Stwórz swojego homunkulusa!

Co tworzy świetnego sportowca? Wydolny układ krążenia? Pojemność oddechowa płuc? Siła mięśniowa? Optymalne proporcje ciała? Czy może jest coś jeszcze?

Wybitnego zawodnika poznacie również po wrażliwości. Tak, wrażliwości! Ale nie na sztukę, piękno przyrody, czy ludzką krzywdę (choć oczywiście są to ważne ludzkie cechy). O jakości zawodnika świadczy głównie reaktywność na bodźce zewnętrzne oraz to, jak precyzyjnie jest w stanie na nie odpowiedzieć. Tę wrażliwość można zaobserwować oczywiście w ruchu, który wśród czołowych sportowców zawsze jest zgrabny i elegancki. Widać to również w języku, którego Ci zawodnicy używają opowiadając o swoim sporcie. Spójrzmy choćby na cytaty dwóch legendarnych pływaków:

The water is your friend. You don’t have to fight with water, just share the same spirit and it will help you move.

– Aleksander Popov

When I first dive into the pool I try to work out how the water wants to hold me. If i let it the water will naturally guide me into a position; a place for my body to settle, resting with my head down, almost meditating.

– Ian Thorpe

Sport pełen jest cytatów tego typu. Biegacze, którzy prawie nie dotykają ziemi i czują jakby latali, koszykarze, którym piłka przykleja się do dłoni, kierowcy rajdowi, którzy witają się z samochodem „głaszcząc” kierownicę. Szaleńcy? A może jest w tym jakaś głębsza metoda?

Czucie wody? [fot. Entrer dans le r?ve, https://flic.kr/p/7YZnGw]

Czucie wody? [fot. Entrer dans le r?ve, https://flic.kr/p/7YZnGw]

Co na to fizjologia?

Naukowe wyjaśnienie tego fenomenu jest zdecydowanie mniej natchnione. W swoim ciele mamy dwa różne rodzaje połączeń nerwowych, różniące się swoją funkcją. Są to nerwy czuciowe, które odpowiadają za ocenę informacji zewnętrznych, oraz nerwy ruchowe, które przewodzą odpowiedź układu nerwowego do mięśni ciała. To jak mocno rozbudowane są oba systemy, decyduje w dużym stopniu o naszych możliwościach ruchowych.

Oba układy są siecią połączeń, która wygląda skrajnie inaczej, niż wynikałoby z naszych proporcji ciała. Niektóre części ciała zajmują zdecydowanie większą część układu nerwowego, niż inne. Obecnie potrafimy pokazać to w formie graficznej, a taką mapę układu nerwowego nazywamy homunkulusem.

Graficzna reprezentacja układu nerwowego. Po lewej homunkulus czuciowy, po prawej homunkulus ruchowy.

Podobnie jak istnieją dwa rodzaje połączeń nerwowych, mamy dwa homunkulusy: czuciowy oraz ruchowy. Im większa jest część ciała na powyższym obrazku, tym większa jej reprezentacja w korze mózgowej.

Dla nas najważniejsze jest rozróżnienie, które części ciała wykorzystywane w pływaniu zajmują duży obszar, a który mały. Dłonie są ogromne – świetnie! Reszta wiadomości nie jest już jednak taka optymistyczna dla pływaka:

  • łokcie – miniaturka (pamiętacie jak ciężko jest zrobić i utrzymać wysoki łokieć pod wodą?);
  • tułów – maleństwo (ile razy trener krzyczał „popraw pozycję na wodzie” albo „opadają ci plecy”?);
  • kolana – nie za duże („wyprostuj nogi”);

Widzicie regułę?  Nie dość, że środowisko wodne jest już wystarczająco złożone i obce (nerwy czuciowe), to w dodatku od urodzenia nie jesteśmy również wybitni w kontrolowaniu części ciała istotnych w pływaniu. Sytuacja nie jest jednak tak beznadziejna jakby się mogło wydawać!

Reprezentacja 3D homunkulusa czuciowego. Konkursu piękności byśmy nie wygrali, prawda? :) [fot. Mike, https://flic.kr/p/7vLgSf]

Reprezentacja 3D homunkulusa czuciowego. Konkursu piękności byśmy nie wygrali, prawda? 🙂 [fot. Mike, https://flic.kr/p/7vLgSf]

Homunkulusa można aktywnie tworzyć

Całe szczęście, że układ nerwowy jest bardzo plastyczny. Już dawno pokazano, że homunkulusy poszczególnych osób różnią się między sobą. Co więcej, mamy wpływ na to jak kształtuje się nasz układ nerwowy i możemy go trenować. Jednym z dowodów na to są mapy czuciowe i ruchowe osób po poważnych wypadkach – na przykład tych, którym amputowano ramiona. Osoby te mają bardzo mocno rozwinięte obszary mózgu odpowiedzialne za posługiwanie się stopami, zdecydowanie bardziej niż osoby o pełnej sprawności. Wielokrotnie widzieliśmy ludzi malujących obrazy stopami, niewidomych, którym wyostrzają się inne zmysły, niepełnosprawnych, którzy potrafią obejść swoje niedoskonałości. Jako gatunek jesteśmy po prostu świetni w adaptacji do trudnych sytuacji.

A co z treningiem?

Nie musimy jednak przeżywać traumatycznych wydarzeń, żeby skorzystać z tego samego procesu. Te same procesy fizjologiczne są dla nas dostępne cały czas, możemy więc z nich korzystać bez problemu w treningu. Przykład? Tancerze robią to od wielu lat. Ich trening polega na budowaniu świadomości ciała: stałym rozwijaniu połączeń czuciowych i ruchowych. Po wielu latach można nawet robić coś takiego:

Jak zacząć?

Ojcem, a może nawet dziadkiem procesu rozwijającego świadomość ruchową jest Moshe Feldenkrais. Ćwiczenia jego metodą, można znaleźć w różnych miejscach w Polsce – robi się to u nas coraz bardziej popularne. Warto tylko wspomnieć, że tzw. metoda Feldenkraisa to system stworzony przez jego uczniów, więc co jakiś czas pojawiają się zarzuty, że oryginalna idea została pociągnięta przez nich trochę za daleko. Jeżeli chcecie dowiedzieć się z czym to się je, polecam książkę „Świadomość poprzez ruch”, która jest wstępem do tej metody.

Wielu z współczesnych trenerów ewidentnie inspirowało się Feldenkraisem. Przykładem jest na przykład Ido Portal z jego słynnym „isolation–>integration–>improvisation„.  Z resztą nie przesadzajmy, nie jest to nic szalenie nowoczesnego – w Polsce instruktorzy sportu zawsze uczą się mantry na pierwszych zajęciach: „prowadź zajęcia od ruchów prostych, do złożonych, od łatwych do trudnych…”. Nie wiem tylko czemu wraz ze zdobywaniem umiejętności przez naszych podopiecznych myśl stopniowo schodzi na dalszy plan, ustępując popularnemu treningowi kondycyjnemu i siłowemu.

Świeże spojrzenie na świat treningu w sporcie oferuje grupa Rootlessroot z warsztatami Fighting Monkey (jest to zarazem jedna z moich ulubionych myśli). Czy jesteśmy w stanie tak poprowadzić trening, żeby nie przeciążać swojej struktury? Kiedy wreszcie nauczymy się, że to nie siła, nie kondycja, ale koordynacja i rytmika to najważniejsze cechy dobrego sportowca?

A w pływaniu? Ile czasu poświęcamy na trening świadomości? Ile mamy czasu na zabawę z wodą i jak często musimy się spieszyć, bo w zeszycie zapisane jest określona ilość kilometrów. Trening kondycyjny, trening kondycyjny, trening kondycyjny – cały czas. Czy nasi podopieczni są mistrzami jednej techniki, czy potrafią szybko się zaadoptować, jeżeli coś pójdzie nie tak jak zaplanowali? Co możemy zrobić, żeby trening pływania nie był płytki/jednopłaszczyznowy?

Na ostatnie pytanie trudno znaleźć prostą odpowiedź. Mimo to myślę, że jej szukanie jest kluczem do rozwoju pływania i sportu w najbliższych latach.

PS. Zapraszam na co poniedziałkowe zajęcia na sali (Warszawa, Mokotów). Jest to trening ogólnorozwojowy dla pływaków, gdzie staramy się poszerzać nasz repertuar ruchowy. Po więcej informacji odsyłam tutaj:

Grupa 1: http://ksmako.pl/lad-dla-plywakow-gr-1/
Grupa 2: http://ksmako.pl/lad-dla-plywakow-gr-2/

Share

3 myśli nt. „Stwórz swojego homunkulusa!

  1. Kamil

    Ludzkość powinna być wdzięczna za wpisy pojawiające się na Pana blogu !!!! Ponieważ dla wielu osób brak możliwości spotkania osobistego i uczestniczenia w zajęciach wiąże się z miejscem zamieszkania. A tu przynajmniej można spotkać się z inspiracją, konkretną, praktyczną wiedzą pochodzącą od moim zdaniem trenera klasy światowej, która jest bezcenna. Za to co jest i co się jeszcze pojawi – WIELKIE DZIĘKI 🙂

    Odpowiedz
  2. Pingback: PROJEKT SUB 9 (19) – przesterowanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *