Lewis Pugh – pionier pływania, Patron Oceanów

Lewis Pugh, brytyjski pływak, nazywany jest Edmundem Hillarym pływania. To pierwsza i jedyna osoba na świecie, która pokonała długi dystans w każdym oceanie świata (Pacyfik, Atlantyk, Indyjski, Południowy i Północny). Wyczyn też ma również swoją nazwę – Święty Graal Pływania. Koronę Oceanów wszyscy już znają, czemu by więc nie podnieść poprzeczki jeszcze wyżej?

Niewątpliwa trudność fizyczna i psychiczna tego wyzwania nie jest jednak tym co sprawia, że Lewis Pugh jest taki wyjątkowy. Prawdziwą wartością Brytyjczyka jest jego zaangażowanie w walkę o dobro środowiska, a konkretnie walkę z ociepleniem klimatu. Większość jego wyzwań ma zwracać uwagę opinii publicznej na szybko postępujące zmiany i wzywać do natychmiastowego działania. Osobiście uważam, że trudniej o bardziej wymowny argument w dyskusji o ocieplaniu klimatu niż facet w slipkach, pokonujący kolejne metry w Oceanie Arktycznym.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej. fot. Lewispugh – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Berg_Jump_Lewis_Pugh.JPG

Czytaj dalej

Michael Phelps i jego droga do ośmiu złotych medali w Pekinie

Kiedy Michael Phelps na Igrzyskach w Atenach w 2004 roku zdobył 8 medali (6 złotych, 1 srebrny i jeden brązowy) była to jego pierwsza próba pobicia legendarnego rekordu Marka Spitza (7 złotych medali na jednych Igrzyskach Olimpijskich). Głodny sukcesu Amerykanin podporządkował całe następne czterolecie pobiciu tego legendarnego wyczynu. Do sieci przeciekały niesamowite nagrania z trenigów, a sam Phelps zdawał się nie nie odpoczywać ani na trochę. Pamiętam nawet doniesienia z gazet, że w przeciągu czterech lat, od 2004 do 2008 roku wziął sobie jedynie 2 tygodnie wolnego (na święta lub inne rodzinne okazje).

Po czterech latach Amerykanin był już więc gotowy. Na parę tygodni przed ostatecznym testem uzyskiwał świetne wyniki, pobił kilka rekordów świata i skupił na sobie oczy wszystkich, nawet osób słabo związanych z pływaniem i sportem. O tym, jak trudne czekało na niego zadanie, świadczy choćby kalendarz startów.

Terminarz Michaela Phelpsa na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie 2008:
Dzień 1 – eliminacje 400 zm,
Dzień 2 – eliminacje 200 dow, finał 400 zmiennym,
Dzień 3 – półfinały 200 dow, finał 4 x 100 dowolnym, eliminacje 200 delfinem,
Dzień 4 – finał 200 dow, półfinał 200 delfinem,
Dzień 5 – finał 200 delfinem, finał 4 x 200 dowolnym, eliminacje 200 zmiennym
Dzień 6 – półfinał 200 zmiennym, eliminacje 100 delfinem,
Dzień 7 – finał 200 zmiennym, półfinał 100 delfinem,
Dzień 8 – finał 100 delfinem,
Dzień 9 – finał 4 x 100 zmiennym.

Czytaj dalej

Warstwy w nauce pływania

Jest taki słynny cytat ze Shreka, kiedy to tytułowy bohater tłumaczy osłu, jakie cechy posiadają ogry: „Warstwy! Cebula ma warstwy! Ogry mają warstwy! Cebula ma warstwy, dociera?”. Tak się ciekawie składa, że myśl tę można przenieść na zupełnie inną, bo pływacką rzeczywistość. Warstwy bowiem powinien mieć również cały proces nauki pływania.

Może to wyglądać na przykład tak:

Nauka pływania jak cebula (i ogry) - też ma warstwy.

Nauka pływania jak cebula (i ogry) – też powinna składać się z warstw.

Czytaj dalej

Mobilność w pływaniu – filiżanka

Od zawsze byłem zwolennikiem dialogu między dyscyplinami. Bardzo często bowiem praktyki, które w pływaniu są bardzo słabo rozwinięte, bywają głównym filarem innych sportów lub domen (i vice versa). Dokładnie tak jest z ćwiczeniami na mobilność. Szukając metod poza światem pływania można znaleźć całą gamę przydatnych narzędzi, wypełniających luki w naszym sporcie. Jednym z nich jest filiżanka – ćwiczenie wywodzące się z tradycyjnych wschodnich sztuk walki, a konkretnie z gimnastyki leczniczej Qi Gong.

Czytaj dalej

Stare ale jare #2 – Trening (do porzygu) w Auburn

Trening nie musi być schematyczny – taką tezę próbował udowodnić parę lat temu trener Auburn University w Alabamie, Brett Hawke. W rezultacie powstał filmik, który wzbudził wiele kontrowersji w pływackim świecie i obok którego nikt ze środowiska nie potrafił przejść obojętnie. Auburn Puke Session – bo o tym nagraniu mowa – to zapis wideo z treningu czołowych światowych sprinterów. Wspomnę tu choćby takie nazwiska jak Cesar Cielo, Alex Puninski, Bryan Lyndquist, które zapewniły filmikowi naprawdę szeroki odbiór w sieci.

Trening na filmie jest wyjątkowo niestandardowy: główne zadanie to serie po 100 m na maksa z przerwą na wypicie całego Gatorade’a, powtarzane aż do skutku, czyli… do zrzygania się. Zanim napiszę więcej o ciekawym kontekscie nagrywania tego treningu oraz o burzliwym odbiorze zapraszam do oglądania i wyrobienia swojego zdania. „Momentów” nie ma zbyt wiele i są bardzo łagodnie przedstawione, ale osoby o dużej wrażliwości i słabym żołądku uczulam na widok wymiocin.

Czytaj dalej

Artykuł we wrześniowym „Bieganiu” i ćwiczenia techniczne

W najnowszym, wrześniowym numerze magazynu „Bieganie” dość obszerny artykuł zatytułowany „Zacząć pływanie od nowa”. W tekście parę słów o tym, jak wygląda nauka pływania oczami trenera i jak „wycisnąć” z niej dla siebie jak najwięcej. Polecam nie tylko początkującym, ale również tym, którzy swoje kilometry w wodzie już przerobili.

Do artykułu dołączony jest też bonus! Jako uzupełnienie do tekstu multimedialny przewodnik po podstawowych ćwiczeniach stosowanych w pływaniu. Są to filmiki przedstawiające ćwiczenia techniczne w ich podstawowych wersjach, bez dodatkowego sprzętu. Taki standard wykonania obowiązuje również na moich zajęciach.

Uzupełnienie do wersji papierowej można zobaczyć tutaj: http://www.magazynbieganie.pl/zaczac-plywanie-od-nowa-cwiczenia/

A tymczasem, nie przedłużając, zapraszam wszystkich do kiosków! 🙂

14088835_10208900488841807_1436134865_n

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Zdechły wieloryb (dead whale)
Krążenia ramion z rotacją

Zdechły wieloryb (dead whale)

Bardzo często na treningu zdarza się, że potrzeba ćwiczenia które działa szybko i nie wymaga zbyt wiele tłumaczenia. Zdechły wieloryb (z angielskiego dead whale) jest właśnie jednym z nich. To świetne narzędzie do korekty pozycji głowy podczas pływania, które działa podobnie jak kubeczek na czole w stylu grzbietowym. Wieloryba można jednak stosować również w innych stylach i to jest jego główną przewagą.

Zdechły wieloryb to ćwiczenie, którego nauczył mnie w Kanadzie Rod Barratt z Pacific Coast Swimming. Tam dzieci pływały je bardzo regularnie, gdyż dużą uwagę zwracano na utrzymanie neutralnej pozycji głowy (Rod udowadniał mi często, że prawie wszystkie problemy biorą się z jej nieodpowiedniej pozycji – miał rację). Jedyny potrzebny sprzęt to zwykła łopatka do pływania, najlepiej bez naciągniętych pasków. Dobrze również jeśli jest w miarę mała, nie ma wtedy ryzyka zahaczenia o nią ramieniem przy chwycie wody.

Zachęcam wszystkich po spróbowania. Ćwiczenie bardzo szybko zweryfikuje Waszą pozycję głowy w kraulu, a każdy błąd jest przez łopatkę bardzo szybko punktowany. W kraulu problemem jest oczywiście oddech, który na początku wydaje się prawie niemożliwy do wykonania. W Victorii niektóre dzieci doszły już do takiej wprawy, że potrafiły pływac w zasadzie wszystkimi stylami (no może oprócz klasyka) łącznie z nawrotami koziołkowymi. Ja jako nowicjusz w tej dziedzinie zacząłem od kraula i jestem w stanie w miarę pewnie przepłynąć długość basenu bez upuszczania łopatki. Efekty można zobaczyć na filmie poniżej.

Aha, byłbym zapomniał o najważniejszej rzeczy. Dobrze mieć łopatkę o w miarę jasnym kolorze, który kontrastuje z otoczeniem. Przeźroczyste bardzo ciężko znaleźć, a jak spadnie to szukaj wiatru w polu.

PS Pchanie łopatki do przodu wygląda trochę jak statek oceaniczny, który spotyka na swojej drodze zdechłego wieloryba i pcha go dziobem przed siebie – stąd właśnie wzięła się nazwa ćwiczenia. Na szczęście żadne ze zwierząt nie ucierpiało podczas kręcenia tego filmu. 😉

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Krążenia ramion z rotacją
Zapomniane rekordy: skok do wody na odległość

Retro: pływanie na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r.

Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 r. były dość specyficzne. Dla Hitlera była to wymarzona okazja do udowodnienia całemu światu, że Niemcy górują na świecie na wszystkich obszarach rozwoju cywilizacyjnego. Na organizację Igrzysk z budżetu przeznaczone zostały więc bajońskie sumy. Miały one w końcu ważną misję propagandową – Igrzyska sprzed czterech lat z Los Angeles miały wydawać się małe i śmieszne. Ogromne środki zostały przeznaczone na nagranie materiału filmowego z Berlina. Do dziś nagrania te są jednymi z lepiej zachowanych i co najważniejsze, najbardziej dostępnych materiałów z Igrzysk Olimpijskich.

Po sieci krążą dwa filmy z wyścigów pływackich z tego czasu. Są to finały mężczyzn na 100 m stylem dowolnym i 200 m stylem klasycznym. Oba bardzo ciekawe do oglądania, bo dają wgląd w jakich sferach i w jakim tempie rozwijała się nasza dyscyplina.

100 m stylem dowolnym mężczyzn

200 m stylem klasycznym mężczyzn

Kilka myśli po oglądnięciu filmów:

– Nikt nie robi jeszcze nawrotu koziołkowego na 100 m stylem dowolnym. Nawrót ten po raz pierwszy został wprowadzony na Igrzyskach w Melbourne w 1956 roku przez australijskich pływaków.

– Liny torowe mocno odbiegają od współczesnych standardów. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że w ogóle nie rozbijają fal, a tylko oddzielają od siebie poszczególne tory. Podczas startu widać jak fale podbijają liny torowe do góry. Basen posiada jeszcze stary typ przelewu, również nie sprzyjając wygaszaniu fal. Kanały odpływowe oraz inne udogodnienia były wprowadzane stopniowo, co tłumaczyć może niektóre gwałtowne skoki rekordów świata w następnych latach.

– Stroje startowe są również z innej epoki. Poszukam więcej informacji na temat zmian strojów na przestrzeni lat, na pewno będzie to ciekawy materiał na blogowy wpis.

– Na drugim filmie (200 klasycznym) widać również początek wyodrębniania się stylu motylkowego. Przenoszenie ramion nad wodą było jeszcze w tych czasach nowinką techniczną, ale zdobywało coraz większą popularność. Było też legalne z punktu widzenia przepisów pływania. Na oddzielenie stylu motylkowego od klasycznego trzeba było jeszcze jednak poczekać do roku 1952.

Basen na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r.

Basen na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r. fot. Bundesarchiv, Bild 146-1998-020-00A / Klinke & Co. / CC-BY-SA 3.0

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Przepłynąć Kanał la Manche
Zapomniane rekordy: skok do wody na odległość

Mistrzostwa Kanady Juniorów 2016

Rok minął jak z bicza strzelił. Wspomnienia z pierwszych kroków w Kanadzie jeszcze świeże, a już trzeba wracać. Na zwieńczenie sezonu zostały jednak najważniejsze zawody – Mistrzostwa Kanady Juniorów w Calgary. Po udanych Mistrzostwach Kolumbii Brytyjskiej apetyt na medale mieliśmy całkiem duży, ale wiedzieliśmy też że łatwo nie będzie. W końcu do Calgary miało przyjechać niemal 900 zawodników z całego kraju, mimo dość wyśrubowanych minimów na zawody.

Już na samym wstępie napotykamy pierwszą przeszkodę: Calgary znajduje się na 1200 m. n. p. m. i na basenie zaczyna naszych zawodników lekko dusić. Nie jest to jakaś potężna wysokość, ale dość zasadnicza w porównaniu do Victorii, która leży dosłownie na poziomie morza. Problem jest przede wszystkim natury mentalnej, a plotka o utrudnionym oddychaniu wymyka nam się trochę spod kontroli. Można to zobaczyć na wynikach z pierwszego dnia, gdzie widać, że większość dzieci pływa sporo poniżej oczekiwań. Mamy też na szczęście takich, którzy bimbają sobie na wysokość i bez zbędnej reflekcji zdobywają pierwsze medale. Dobry przykład sprawia, ze powoli wraca pewność siebie i kolejne dni są już znacznie lepsze.

Michael Schmidt zdobywa pierwszy medal (złoty) dla naszej grupy.

Michael Schmidt zdobywa pierwszy medal (złoty) dla naszej grupy.

Czytaj dalej

Mistrzostwa Kolumbii Brytyjskiej Open Water

Mistrzostwa Kolumbii Brytyjskiej AAA trwały od 6 do 10 lipca. Następnego dnia pływaliśmy jeszcze w mistrzostwach prowincji na wodach otwartych. Zmęczenia po 5 dniach trudnych zawodów w zasadzie nie było widać – wygląda na to, że perspektywa „wykąpania” się w jeziorku w ciepły dzień zadziałała wystarczająco pobudzająco. 😉

Zawody odbywały się na trzech dystansach, zależnych od kategorii wiekowej (1 km, 2 km i 5 km). Organizacyjnie nie odbiegały one w zasadzie od tych polskich. Jedyną różnicą był wyczuwalny nacisk na szybkie skończenie rywalizacji – poszczególne kategorie wiekowe startowały w falach w odstępach 1,5-2 min od siebie. Dawało to trochę poczucie niepotrzebnego pośpiechu i na pewno odbierały widowiskowości i prestiżu, a były to w końcu zawody rangi mistrzowskiej. Podobnie zresztą jest w zawodach basenowych o czym pisałem nieco wcześniej tutaj: http://paulpipers.pl/blog/2015/12/w-obronie-polskich-zawodow-plywackich/. Tak czy inaczej plan został osiągnięty. Zawodnicy wystartowali o 9:45, a o 11:30 było już po dekoracjach, szybciej chyba się już nie dało.

Były też medale moich podopiecznych. W kategorii chłopców 13-14 lat złoty medal zdobył Anthony Gutierrez, a brąz Artem Kuklev.

Podium w kategorii 13-14 lat. Na pierwszym miejscu Anthony Gutierrez, na trzecim Aretm Kuklev.

Podium w kategorii 13-14 lat. Na pierwszym miejscu Anthony Gutierrez, na trzecim Artem Kuklev.

Krótka migawka z zawodów w galerii poniżej:

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Mistrzostwa Kolumbii Brytyjskiej AAA
Wrażenia z zawodów NRST Fall Invitational