Archiwa kategorii: Technika pływania

Konsekwencja

„Nie daj im pływać źle”, to najważniejsza lekcja, którą zapamiętałem od Roda Barrata, mojego przełożonego i nauczyciela z Kanady. Rod był bardzo czuły na punkcie byle jakiego pływania. Często podglądał jak prowadzę zajęcia i mówił: „Nie pozwalaj im powtarzać tych samych błędów. Zatrzymaj go! Nie dopuść żeby przepłynął źle nawet pojedynczą długość basenu. Bądź konsekwentny i nieustępliwy”. Nie mogłem się nie zgodzić. Rod pokazywał mi jedyny działający sposób na poprawę złych nawyków w pływaniu. Prawdziwą formę treningu technicznego.

Skuteczność takiego podejścia jest dobrze wytłumaczona przez naukę. Nasz układ nerwowy ma formę sieci złożonej ze znacznej liczby neuronów (komórek nerwowych). Każda czynność którą podejmujemy, sprawia że po wspomnianej sieci, jedną z dostępnych dróg, wędruje informacja (impuls elektryczny). Regularne powtarzanie tej samej czynności wzmacnia połączenia między określonymi neuronami, sprawiając że tą drogą impuls elektryczny przepływa szybciej. Tak rodzi się nawyk.

Układ nerwowy to skomplikowana sieć połączeń pomiędzy poszczególnymi komórkami. Którą drogą popłynie informacja?

Układ nerwowy to skomplikowana sieć połączeń pomiędzy poszczególnymi komórkami. Którą drogą popłynie informacja?

Czytaj dalej

Jak poprawić pływanie na nogach? Studium przypadku

Pływanie na nogach to istna zmora mastersów. Dorośli zwykle mają z tym elementem technicznym największe trudności i jak pokazuje doświadczenie problem ten wcale nie jest łatwy do rozwiązania. Proste działania, jak dodanie paru metrów pływania na nogach na każdym treningu zazwyczaj nie wystarczają i nie przynoszą zadowalającej poprawy. Dlatego też w wielu przypadkach warto „wytoczyć silniejsze bombardy” i zająć się problemem trochę bardziej metodycznie.

Poniższy tekst będzie próbą opisania jednego z programów treningowych, który realizowaliśmy w mojej grupie mastersów w drugiej połowie 2016 roku. Można go potraktować jako praktyczną aplikację i rozwinięcie tego, o czym pisałem w artykule „Planowanie treningu 101„.

Płetwy, rurka i kawałek tablicy. Tyle nam potrzeba żeby poprawić pływanie na nogach. No dobra, gdzieś tu się jeszcze zawieruszyła deska.

Płetwy, rurka i kawałek tablicy. Tyle nam potrzeba żeby poprawić pływanie na nogach. No dobra, gdzieś tu się jeszcze zawieruszyła deska.

Czytaj dalej

Pływanie bez nóg to przywilej

W zeszłym tygodniu rozmawiałem z Kubą Karpiem, redaktorem wydawnictwa Inne Spacery, o paru mitach, na które wyeksponowani są początkujący triathloniści. Rozmowę nagraliśmy i można ją odsłuchać w formie podcastu, do czego bardzo gorąco wszystkich zachęcam.

W podcaście między innymi:

1. Najważniejsza jest technika
2. W triathlonie nogi nie są potrzebne
3. Nie warto oddychać na dwie strony
4. Dla triathlonisty pływanie w wodzie otwartej w piance jest lepsze niż na basenie
5. Chcesz startować w Ironmanie – postaw na długie, wolne treningi.
6. Jeśli nie pływałeś od małego niemal zawodniczo, po 30. czy 40. roku życia nie masz szans pływać szybko.

I pytanie bonusowe.

Napisane przez: Paweł Rurak

Jeśli podobała Ci się rozmowa, zobacz też inne wpisy poruszające zbliżone tematy:
Pływanie w triathlonie: mit nr 1
Pogromcy pływackich mitów

Warstwy w nauce pływania

Jest taki słynny cytat ze Shreka, kiedy to tytułowy bohater tłumaczy osłu, jakie cechy posiadają ogry: „Warstwy! Cebula ma warstwy! Ogry mają warstwy! Cebula ma warstwy, dociera?”. Tak się ciekawie składa, że myśl tę można przenieść na zupełnie inną, bo pływacką rzeczywistość. Warstwy bowiem powinien mieć również cały proces nauki pływania.

Może to wyglądać na przykład tak:

Nauka pływania jak cebula (i ogry) - też ma warstwy.

Nauka pływania jak cebula (i ogry) – też powinna składać się z warstw.

Czytaj dalej

Zdechły wieloryb (dead whale)

Bardzo często na treningu zdarza się, że potrzeba ćwiczenia które działa szybko i nie wymaga zbyt wiele tłumaczenia. Zdechły wieloryb (z angielskiego dead whale) jest właśnie jednym z nich. To świetne narzędzie do korekty pozycji głowy podczas pływania, które działa podobnie jak kubeczek na czole w stylu grzbietowym. Wieloryba można jednak stosować również w innych stylach i to jest jego główną przewagą.

Zdechły wieloryb to ćwiczenie, którego nauczył mnie w Kanadzie Rod Barratt z Pacific Coast Swimming. Tam dzieci pływały je bardzo regularnie, gdyż dużą uwagę zwracano na utrzymanie neutralnej pozycji głowy (Rod udowadniał mi często, że prawie wszystkie problemy biorą się z jej nieodpowiedniej pozycji – miał rację). Jedyny potrzebny sprzęt to zwykła łopatka do pływania, najlepiej bez naciągniętych pasków. Dobrze również jeśli jest w miarę mała, nie ma wtedy ryzyka zahaczenia o nią ramieniem przy chwycie wody.

Zachęcam wszystkich po spróbowania. Ćwiczenie bardzo szybko zweryfikuje Waszą pozycję głowy w kraulu, a każdy błąd jest przez łopatkę bardzo szybko punktowany. W kraulu problemem jest oczywiście oddech, który na początku wydaje się prawie niemożliwy do wykonania. W Victorii niektóre dzieci doszły już do takiej wprawy, że potrafiły pływac w zasadzie wszystkimi stylami (no może oprócz klasyka) łącznie z nawrotami koziołkowymi. Ja jako nowicjusz w tej dziedzinie zacząłem od kraula i jestem w stanie w miarę pewnie przepłynąć długość basenu bez upuszczania łopatki. Efekty można zobaczyć na filmie poniżej.

Aha, byłbym zapomniał o najważniejszej rzeczy. Dobrze mieć łopatkę o w miarę jasnym kolorze, który kontrastuje z otoczeniem. Przeźroczyste bardzo ciężko znaleźć, a jak spadnie to szukaj wiatru w polu.

PS Pchanie łopatki do przodu wygląda trochę jak statek oceaniczny, który spotyka na swojej drodze zdechłego wieloryba i pcha go dziobem przed siebie – stąd właśnie wzięła się nazwa ćwiczenia. Na szczęście żadne ze zwierząt nie ucierpiało podczas kręcenia tego filmu. 😉

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Krążenia ramion z rotacją
Zapomniane rekordy: skok do wody na odległość

Najpiękniejszy kraul na świecie

Zostałem ostatnio zapytany, którego kraulistę uważam za pływającego najładniej w świecie. Pytanie bardzo ciekawe, dlatego myślę że warto je skierować również do Czytelników. Który kraulista według Was cieszy oko najbardziej? Ja zaczynam i ciekaw jestem Waszych opinii – piszcie i wrzucajcie odesłania do youtube w komentarzach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Moją odpowiedzią musi być chyba Aleksander Popov. Mimo, że na końcu języka mam jeszcze kilku innych pływaków, to Popov jest osobą, która wywarła na mnie chyba największy wpływ. Od najmłodszych zawodniczych lat kojarzyłem go z pływakiem, który pokazywał, że szybkie pływanie może iść w parze z estetyką. Oglądając imprezę rangi międzynarodowej, często zdarzało się słyszeć pytania nie-pływaków: „jak to się dzieje, że on [Popov] wygląda jakby mniej się męczył, a wygrywa wszystko?”. Jest to chyba najlepsze świadectwo jego świetnej techniki. Styl Aleksandra Popova zawsze wyglądał po prostu lepiej, a porównywany był przecież do najlepszych pływaków świata.

Największą inspiracją Popov był dla mnie w wieku 12-14 lat. Internet jeszcze w kołysce, więc nie ma mowy o szukaniu pływackich inspiracji na youtube. Na szczeście nasz trener, a zarazem wychowawca w szkole nagrywa imprezy pływackie na kasecie VHS i zdarza nam się czasami oglądać urywki światowych zawodów na godzinie wychowawczej. Są to właśnie czasy dominacji Popova i mam szczęście oglądać jego wyczyny (i dyskutować) razem z innymi pływakami w moim wieku, siedząc przed jednym telewizorem.

Poniżej wybrany wyścig Aleksandra Popova na 100 m stylem dowolnym z MŚ w Perth. Obok same sławy: Michael Klim, Lars Frolander, Peter van der Hoogenband.

Migawkę na temat techniki Popova można zobaczyć tutaj (jest to wycięty fragment dłuższego filmu o nim, całość można zobaczyć pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=8BrRIZFk7O4):

Jestem ciekawy Waszych typów. Piszcie i wrzucajcie filmiki w komentarze. Jeśli dobrze pójdzie, uda nam się zrobić listę najładniej pływających kraulistów – do inspiracji na przyszłość.

Napisane przez: Paweł Rurak

PS Korzystając z okazji, pozdrawiam wcześniej wspomnianego we wpisie trenera i wychowawcę Edwarda Deca. 🙂

Zobacz też:
Ewolucja stylu dowolnego w pływaniu

Stare, ale jare #1 – Ed Moses

Jednego wieczoru, podczas szukania inspiracji do treningu moich młodych żabkarzy, youtube podpowiedział mi film, którego nie widziałem już dawno. Bohaterem jest Ed Moses, złoty medalista olimpijski (Sydney 2000) i były rekordzista świata na krótkim basenie na 100 m klasycznym. Film ten był hitem parę lat temu. Do dziś pamiętam emocje, jakie wzbudzał wśród zawodników i trzeba przyznać, że niewiele stracił na aktualności. Bez wątpienia można też powiedzieć, że Ed Moses wprowadził bardzo świeże podejście do treningu tego stylu, a niektóre z jego metod stały się kanonem wśród współczesnych żabkarzy. Kto nie widział, zdecydowanie polecam (ci, co znają i tak na pewno obejrzą kolejny raz 😉 ).

Kilka luźnych myśli po obejrzeniu filmu:

Staw skokowy

Imponująca mobilność w stawie skokowym nie jest dziełem przypadku. Można oczywiście zadawać pytanie, jak istotne są tu wrodzone predyspozycje Mosesa. Ulubione hasło hejterów? Genetyka. Jedno jest jednak pewne: bez treningu ukierunkowanego na ten jeden, bardzo specyficzny element, taka elastyczność w wodzie nie byłaby możliwa do osiągnięcia.

Z drugiej strony warto odpowiedzieć na pytanie, czy kopiowanie metod takiego treningu na pewno jest bezpieczne i optymalne dla każdego. Osoby nieprzygotowane do tego rodzaju przeciążeń mogą sobie poważnie uszkodzić kolana. Taka już specyfika tego rodzaju filmów – są świetnym źródłem inspiracji, ale pokazują jedynie wybrane fragmenty całej treningowej układanki. Równie ciekawe byłoby pokazanie wszystkich działań zapobiegających i chroniących kolana. Z oczywistych względów nie znalazły się na filmie, ponieważ nie są tak świeże i ciekawe dla widza.

Ed Moses majsterkowicz

Szczególnie podoba mi się zmysł majsterkowicza przewijający się w tle filmu. Nie ogranicza się on tylko do wymyślania nowych treningowych zabawek, ale często manifestuje się w przeprojektowywaniu istniejących rozwiązań. Czasami jest to kwestia drobnych modyfikacji, na przykład przesunięcia paska z obszaru kostek na śródstopie. Taka drobiazgowość jednak ewidentnie się opłaca –  bo to często szczegóły treningu decydują, czy ktoś zostanie mistrzem czy z zazdrością będzie spoglądał na podium z trybun.

Co ciekawe gadżety, które stosował w swoim treningu Ed Moses, niejako otworzyły nową drogę producentom sprzętu. Kiedyś mało kto myślał o płetwach do stylu klasycznego. Kiedy Moses „zrobił” swoje łapki na nogi, płetwy tego typu zaczęły się jednak pojawiać jak grzyby po deszczu.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Nowe barwy klubowe
Przed pierwszymi zawodami z PCS

Miejcie na nich oko w tym sezonie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sporo namieszają. ;)

Czemu nie przekonuje mnie Brett Sutton?

Tak naprawdę nie bardzo wiem kim jest Brett Sutton. Nigdy nie miałem okazji go spotkać, ani zamienić z nim nawet paru słów. Uważam jednak, że za teksty zamieszczone w Internecie trzeba brać odpowiedzialność, szczególnie jeśli mocno mijają się z prawdą. Poniższy tekst to odpowiedź na artykuł, który ukazał się w Akademii Triathlonu tydzień temu: 7 mitów na temat pływania – Brett Sutton. Zdecydowanie nie jest to atak personalny i mam nadzieję, że za taki nie zostanie odebrany. Chciałbym za to rozwiązać kilka kwestii merytorycznych, które szczególnie początkujących triathlonistów mogą sprowadzić na wczesną drogę na manowce.

Pierwsze i najważniejsze: kontekst

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba uwzględnić w każdym programie treningowym jest kontekst. Brett Sutton to trener triathlonistów z „górnej półki”, zawodników posiadających już pewną bazę pływackich umiejętności. Z tej właśnie perspektywy napisany jest jego tekst. Rozwiązania, które proponuje być może sprawdzają się wśród jego podopiecznych (przynajmniej za bardzo nie przeszkadzają), kierowane natomiast do szerokiej społeczności amatorów wołają o pomstę do nieba.

To właśnie jest mój największy zarzut do tekstu Suttona – nagłówki mają brzmieć kontrowersyjnie i podbijać oglądalność, a przy okazji utwierdzają triathlonistów w tym, że ich złe pływackie nawyki są tak naprawdę uzasadnione. Nie wszystko co Brett Sutton pisze jest też fundamentalnie złe. Są rzeczy, z którymi mógłbym się zgodzić, gdyby tylko nie ta jednostronność w wyrażaniu poglądów.

Tłum ludzi, a każdy inny.

Tłum ludzi, a każdy inny. Inny organizm, inne tło, inne cele.

Czytaj dalej

Tyler Clary – analiza wideo

Nie ma jednej, właściwej dla wszystkich techniki pływania. Mimo, że ostatecznie jest ona dostosowana do indywidualnych predyspozycji, to warto uczyć się i podglądać najlepszych – tym bardziej, że technologia dzisiaj nam to umożliwia. Po poprzednim wpisie z techniką Radka Kawęckiego, pooglądajmy jak pływa Amerykanin Tyler Clary – m. in. mistrz olimpijski z Londynu (2012 r.) na 200 m stylem grzbietowym i vice-mistrz świata na 400 m stylem zmiennym z Rzymu (2009 r.).

Analiza o tyle ciekawsza, bo wzbogacona o „amerykańskie bajery”. Oprócz samych ujęć spod wody dodano wykres prędkości pływania względem czasu. Wreszcie jest okazja zobaczyć jak „suche” wykresy prędkości z książek o pływaniu pasują do prawdziwego, „namacalnego” pływania.

Grzbiet

Kraul

Nogi pod wodą

Więcej filmów razem ze wskazówkami Tylera Clary można zobaczyć na jego stronie internetowej.

Tyler Clary (pierwszy od lewej).

Tyler Clary (pierwszy od lewej) [fot. Muse, https://flic.kr/p/6G95eX]

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Radek Kawęcki – analiza wideo
Jak poprawić rotację barków w pływaniu?

Radek Kawęcki – analiza wideo

Kto chciał zobaczyć jak pływa Radek Kawęcki musiał do tej pory albo wybrać się na zawody z jego udziałem albo czekać na transmisję Mistrzostw Europy albo Świata w telewizji. Teraz można napatrzeć się do woli oglądając analizę wideo zrobioną przez Swimstudio.

Cztery style, z czterech różnych perspektyw. Szczególnie miło ogląda się pracę nóg do delfina pod wodą – naprawdę silne kopnięcia i elastyczną pracę kręgosłupa w całym zakresie ruchu. W końcu to jedne z najszybszych „podwodnych” nóg na świecie.

Jeśli chcecie wiedzieć na bieżąco co dzieje się u „Kawy”, nie zapomnijcie zajrzeć na jego profil na facebooku.

Napisane przez: Paweł Rurak

PS. Zupełnie poza tematem techniki pływania. Zobaczcie jakie podpowiedzi wyskakują w google wpisując hasło „radoslaw kawecki”. Na zainteresowanie płci przeciwnej Radek chyba narzekać nie musi. 😉

Radek Kawęcki

Zobacz też:
Jak poprawić rotację barków w pływaniu?
Rozciąganie jest do bani!