Archiwa kategorii: Sylwetki

Warsztaty Fighting Monkey

Stawiam sobie za cel regularnie uczyć się od innych nauczycieli i co jakiś czas szukać nowego źródła inspiracji. Tym razem wypadło na warsztaty Fighting Monkey w Kopenhadze, organizowane przez grupę Rootlessroot. I już na etapie decyzji pojawiła się pierwsza bariera – Rootlesroot to grupa taneczna, a ja w życiu z tańcem nie miałem nic wspólnego. Po zasięgnięciu kilku opinii, postanowiłem jednak rzucić się na głęboką wodę i jak się okazało później, brałem udział w najlepszych warsztatach ruchowych w jakich udało mi się do tej pory uczestniczyć (i nie, nie trzeba było być tancerzem).

Fighting Monkey to nie system treningowy, a platforma badawcza – co bardzo często podkreślają jej twórcy. To ważna różnica, bo pozwala na praktycznie nieograniczoną swobodę w doborze środków i metod. Autorzy: Jozef Frucek i Linda Kapetanea zapraszają do wspólnego odkrywania ludzi z różnych dyscyplin: tańca, sztuk walki, sportów siłowych, gier zespołowych itd., co sprawia, że sama platforma bardzo szybko ewoluuje i nie pozwala zamknąć się w ciasnym pudełku.

Przedmiotem badania jest sam ruch – w najprostszej, wręcz prymitywnej postaci. Na warsztach nie tańczyliśmy, ale ćwiczyliśmy koordynację i rytmikę, nie uprawialiśmy sztuk walki, a pracowaliśmy w integracji z partnerem. Ćwiczyliśmy reakcje na zmieniające się warunki w otoczeniu, ale ponad to wszystko bawiliśmy się i graliśmy w gry ruchowe – coś co ludzie robią od urodzenia, ale do czego razem z poważnym, dorosłym wiekiem wstydzą się (boją się?) przyznać. Osobom pytającym: „co wy tam właściwie robiliście?” nie potrafię odpowiedzieć prościej. Skoro jednak obraz wart jest tysiąca słów odsyłam do filmu poniżej, z którego można odczytać ogólny obraz platformy Fighting Monkey.

Czytaj dalej

Aśka Ciszewska Mistrzynią Świata MTB 12 h SOLO!

Dobre wiadomości dotarły w weekend z Niemiec z Mistrzostw Świata MTB 12 h. Aśka Ciszewska zdobyła tam tytuł Mistrzyni Świata SOLO, pokonując między innymi dotychczasową Mistrzynię Europy w tej kategorii.

Skąd nagle rowery na blogu o pływaniu? W tym roku pomagałem przygotowywać Aśkę do sezonu – oprócz klasycznego treningu siłowego, poświęciliśmy dużo czasu na rozwój ruchowy. Chyba nie dam rady też policzyć ile czasu pracowaliśmy nad rehabilitacją różnych większych i mniejszych kontuzji, po ogromnej ilości gleb i wypadków. Opłaciło się! I teraz możemy świętować.

Aśka jesteś THE BEST. Po tych Mistrzostwach nikt z zewnątrz nie będzie zastanawiał się ile energii i stresu kosztowało Cie stawienie czoła tym wszystkim przeciwnościom losu (a uwierzcie mi – wiosna roku 2015 to były istny festiwal przeszkód i kłód pod nogami). Zdecydowanie zasłużyłaś na ten tytuł. Dzięki!

(fot. Przygoda i Rower)

(fot. Przygoda i Rower)

Do poczytania blog Aśki i Artura (Przygoda & Rower):

https://przygodairower.wordpress.com/2015/05/25/wyobraz-sobie-jedziesz-na-mistrzostwa-swiata-jako-zawodnik-podziekowania/

https://przygodairower.wordpress.com/2015/05/26/polska-mistrzem-swiata-mtb-12h-solo/

I informacja prasowa:

http://www.sport1.pl/Polska-Mistrzem-Swiata-MTB-12H-SOLO-/a143279

Może trochę później uda mi się dostać więcej zdjęć. Wtedy na pewno zaktualizuję wpis i dodam mini-galerię.

numer_startowy

(fot. Przygoda i Rower)

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Paul Piper’s Swimming Team na Polach Mokotowskich
Rozciąganie jest do bani!

Czego nauczył mnie Ido Portal?

Ido Portal to bardzo ciekawa osobowość we współczesnym świecie kultury fizycznej. Standardowe określenia typu „trener kondycyjny” albo „trener funkcjonalny” są jednak w stosunku do niego zupełnie nietrafione. Ido wyłamał się bowiem ze wszystkich konwencji i jako swoją specjalność wybrał obszar bardzo szeroki – ruch. Nie fitness czy trening siłowy, nie konkretną dyscyplinę sportową, tylko ruch wykraczający poza wszelkie znane nam specjalizacje.

Na działalnośc Ido trafiłem już ponad dwa lata temu. Nawet w tak ograniczonym medium jak internet, gdzie trudno o przekazanie wszystkiego co w kulturze fizycznej istotne, warsztat trenerski Ido Portala robi wrażenie. Ostatnio trafiła się okazja zobaczyć jak uczy na żywo – na warsztatach Movement-X w Northampton. Zapakowaliśmy się więc z Piotrkiem Safrończykiem w samolot i ruszyliśmy potrenować z najlepszym nauczycielem ruchu na świecie (mogę to teraz napisać bez wahania).

Ido Portal i uczniowie.

Ido Portal i uczniowie. 😉

Czytaj dalej

Wielkie pływackie pojedynki: sztafeta 4 x 100 dow, Pekin

2008 rok. Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Michael Phelps próbuje pobić rekord Marka Spitza i zdobyć 8 złotych medali na jednych Igrzyskach. W swoim wyzwaniu polegać musi jednak na pomocy kolegów z drużyny, bo 3 z 8 wybranych konkurencji stanowią sztafety.

W opisywanym momencie historii Michael zdobył już pierwszy złoty medal na 400 zmiennym. Nastepny wyścig jest jednak bardzo trudny, bo w sztafecie 4 x 100 dow Amerykanie nie są faworytami. Francuscy sprinterzy, świetni na tych zawodach miażdżą ich we wszystkich zestawieniach i statystykach. Skład ich sztafety to: Amaury Leveaux, Fabien Gilot, Frédéric Bousquet i Alain Bernard, monstrualnych rozmiarów pływak, zdecydowany faworyt również na 100 dow indywidualnie.

Atmosferę przed tym pojedynkiem oczywiście mocno podsycają sportowe media. Bernard zapytany przed Igrzyskami o pojedynek z Amerykanami miał powiedzieć: „Amerykanie?Zmiażdżymy ich. Po to tu przyjechaliśmy”. Jak to się skończyło? Nie psując zabawy tym którzy nie pamiętają, bądź przegapili (a są w ogóle tacy?) zapraszam do oglądania.

Na szczęście sport bimba sobie na statystyki i rachunek prawdopodobieństwa. To co Jason Lezak zrobił na ostatniej zmianie sztafety przeszło do historii pływania pisanej przez duże „H”. Prawdopodobnie nikt, oprócz jego i kolegów z drużyny, do ostatnich 25 m wyścigu nie wierzył, że cokolwiek może się już zmienić. Lezak ostatnią zmianę popłynął w czasie 0:46,06 – absolutny rekord wszech czasów zmian sztafetowych.

Po wyścigu pojawiło się wiele interpretacji tak spektakularnej porażki Francuzów. Chyba wszyscy są w miarę zgodni, że Lezak mistrzowsko wykorzystał pływanie w nogach Bernarda, który nieświadomie płynął tak blisko liny torowej. Można powiedzieć: szkolny błąd, ale przed Igrzyskami mało kto w ogóle zwracał na to uwagę. Po wyścigu za to taka sytuacja już nigdy się nie powtórzyła na imprezie rangi mistrzowskiej. Ot, taka nauka płynie ze spektakularnych porażek.

2771657304_b07d6c961f_z

[foto: Marco Paköeningrat, https://flic.kr/p/5dVt9U, CC BY-SA 2.0]

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Wielkie pływackie pojedynki: Thorpe/Hoogenband/Phelps
Trening lądowy w pływaniu

Wielkie pływackie pojedynki – Thorpe / Hoogenband / Phelps

„Wyścig stulecia”. „Największy pływacki wyścig wszech czasów”. Takie nagłówki pojawiały się w mediach przed startem na 200 m dowolnym na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach. W 2004 roku kibice pływania mieli oglądać prawdziwą ucztę. W jednym finale, na słupkach startowych spotkały się bowiem cztery wielkie gwiazdy światowego pływania: Ian Thorpe (ówczesny rekordzista świata na tym dystansie), Pieter van den Hoogenband (obrońca tytułu sprzed czterech lat), Michael Phelps (pierwsza próba zdobycia ośmiu złotych medali na jednych Igrzyskach) i Grant Hackett (poprzedni rekordzista świata na 200 dowolnym).

Dla Thorpe’a wyścig ten miał być rewanżem za poprzednie Igrzyska w Sydney, gdzie przegrał z Hoogenbandem przed własną publicznością. Jak zakończył się wyścig? Większość z Was pewnie pamięta, ale żeby nie psuć emocji, zapraszam do oglądania.

Czytaj dalej

Skok do wody na odległość – Paweł Korzeniowski

Całkiem niedawno pisałem o zapomnianej pływackiej dyscyplinie olimpijskiej – skoku do wody na odległość, a już pojawiła pierwsza polska próba. Paweł Korzeniowski udowodnił, że nie tylko Duńczycy potrafią ślizgać się całą długość basenu i zrobił to w świetnym stylu. Czas Pawła na 25 m – 1:04,32 to o ponad pół minuty lepszy czas od wklejonego w poprzednim wpisie wyniku Laury Funch.

Jak rezultat Pawła Korzeniowskiego wypada na tle historycznych wyników w skoku na odległość? Szczerze mówiąc to ciężko porównywać, bo pozmieniały się baseny. Najlepszy męski wynik na 60 s. to 26 m 46 cm, a więc zabrakło ok. 2 m. Trudno ocenić z tej perspektywy czas na 60 stóp (18,29 m), choć wygląda to na całkiem zbliżony wynik do rekordowych 14,4 s. Może nowe nagranie znad wody? 😉

 

To kto teraz da radę pokonać Korzenia?

Napisane przez: Paweł Rurak

PS Kto ma facebooka, a jeszcze nie lubi fanpage’a Korzenia, lepiej niech natychmiast nadrabia zaległości. 😉

Zobacz też:
Zapomniane rekordy – skok do wody na odległość
Jak poprawić pozycję w wodzie? Wersja niskobudżetowa

Alex Meyer: trening długodystansowca na lądzie

Widzieliście kiedyś pływaka specjalizującego się w Open Water, który dobrze radzi sobie z ćwiczeniami na lądzie? Chociaż jest to prawdziwa rzadkość, udało mi się takiego poznać w tym roku na BCT Maratonie w Gdyni. Alex Meyer od razu zwrócił moją uwagę całkiem sensowną i nieprzypadkową rozgrzewką przed startem, potem wygrał zawody z dużą przewagą i jak się wydawało bez wielkiego trudu.

Okazuje się, że nie jest to wyłączny efekt pracy w wodzie. Jak zobaczycie na filmie poniżej Alex całkiem przyzwoicie radzi sobie na lądzie i choć nie są to ćwiczenia na dużym obciążeniu, to jakość ich wykonania stoi na naprawdę wysokim poziomie. Rzadko kiedy można zobaczyć pływaków ćwiczących z taką precyzją. Taką pracę na lądzie bardzo lubię oglądać, dlatego tym bardziej zachęcam do oglądania.

PS Prywatnie Alex Meyer to bardzo sympatyczny i skromny gość, więc odsyłam na jego stronę: http://www.alexmeyerswimming.com/ – warto zapoznać się z jego sylwetką.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz również:
Przepłynąć Kanał La Manche
Trening lądowy w plywaniu