Archiwa kategorii: Sprzęt

Umiesz liczyć? Licz na siebie (a przynajmniej samodzielnie)

Jeszcze stosunkowo niedawno technologia nie była zbyt widoczna w pływaniu. Najbardziej zaawansowana elektronika jaką można było zobaczyć na treningu ograniczała się wyłącznie do trenerskiego stopera i analogowego zegara zawieszonego na ścianie. Obecnie sytuacja ta dość gwałtownie się zmienia. Weszliśmy w erę smartfonów, pulsometrów, zegarków i innych gadżetów do monitorowania treningu, o których parę lat wcześniej nawet nam się nie śniło. Czy to dobry kierunek? Powiem szczerze, że nie wiem. O ile sam jestem fanem technologii, to zaczynam mieć wrażenie, że w przypadku treningu pływackiego przynosi ona efekt przeciwny od zamierzonego. Technologiczny skok w przód często oznacza niestety (spory) treningowy krok w tył.

Kto jeszcze pamięta takie stopery?

Kto jeszcze pamięta takie stopery?

Czytaj dalej

Stare, ale jare #1 – Ed Moses

Jednego wieczoru, podczas szukania inspiracji do treningu moich młodych żabkarzy, youtube podpowiedział mi film, którego nie widziałem już dawno. Bohaterem jest Ed Moses, złoty medalista olimpijski (Sydney 2000) i były rekordzista świata na krótkim basenie na 100 m klasycznym. Film ten był hitem parę lat temu. Do dziś pamiętam emocje, jakie wzbudzał wśród zawodników i trzeba przyznać, że niewiele stracił na aktualności. Bez wątpienia można też powiedzieć, że Ed Moses wprowadził bardzo świeże podejście do treningu tego stylu, a niektóre z jego metod stały się kanonem wśród współczesnych żabkarzy. Kto nie widział, zdecydowanie polecam (ci, co znają i tak na pewno obejrzą kolejny raz 😉 ).

Kilka luźnych myśli po obejrzeniu filmu:

Staw skokowy

Imponująca mobilność w stawie skokowym nie jest dziełem przypadku. Można oczywiście zadawać pytanie, jak istotne są tu wrodzone predyspozycje Mosesa. Ulubione hasło hejterów? Genetyka. Jedno jest jednak pewne: bez treningu ukierunkowanego na ten jeden, bardzo specyficzny element, taka elastyczność w wodzie nie byłaby możliwa do osiągnięcia.

Z drugiej strony warto odpowiedzieć na pytanie, czy kopiowanie metod takiego treningu na pewno jest bezpieczne i optymalne dla każdego. Osoby nieprzygotowane do tego rodzaju przeciążeń mogą sobie poważnie uszkodzić kolana. Taka już specyfika tego rodzaju filmów – są świetnym źródłem inspiracji, ale pokazują jedynie wybrane fragmenty całej treningowej układanki. Równie ciekawe byłoby pokazanie wszystkich działań zapobiegających i chroniących kolana. Z oczywistych względów nie znalazły się na filmie, ponieważ nie są tak świeże i ciekawe dla widza.

Ed Moses majsterkowicz

Szczególnie podoba mi się zmysł majsterkowicza przewijający się w tle filmu. Nie ogranicza się on tylko do wymyślania nowych treningowych zabawek, ale często manifestuje się w przeprojektowywaniu istniejących rozwiązań. Czasami jest to kwestia drobnych modyfikacji, na przykład przesunięcia paska z obszaru kostek na śródstopie. Taka drobiazgowość jednak ewidentnie się opłaca –  bo to często szczegóły treningu decydują, czy ktoś zostanie mistrzem czy z zazdrością będzie spoglądał na podium z trybun.

Co ciekawe gadżety, które stosował w swoim treningu Ed Moses, niejako otworzyły nową drogę producentom sprzętu. Kiedyś mało kto myślał o płetwach do stylu klasycznego. Kiedy Moses „zrobił” swoje łapki na nogi, płetwy tego typu zaczęły się jednak pojawiać jak grzyby po deszczu.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Nowe barwy klubowe
Przed pierwszymi zawodami z PCS

Miejcie na nich oko w tym sezonie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sporo namieszają. ;)

Pływackie gadżety i postęp technologiczny

1 czerwca 2000. Aleksander Popov bije rekord świata na 50 m stylem dowolnym w niesamowitym czasie 0:21,64. Czas nie do ruszenia przez następne 8 lat. Kto z nas nie zna na pamięć tego wyścigu? Sam nie zliczę ile razy do tej pory oglądałem ten film – pewnie prawie połowa wyświetleń pod nim jest moja. Dzisiaj jednak moją uwagę przykuło coś innego, co w tyle głowy miałem wprawdzie zawsze, ale poświęcałem temu zbyt wiele uwagi. Otóż Popov po rekord płynie nie tylko w krótkich gaciach startowych, ale też bez czepka na głowie! Zobaczcie sami, jakość niestety daleka od HD.

Czytaj dalej

Platforma startowa w stylu grzbietowym

Trzeba przyznać, że przepisy pływania zmieniają się w ostatnich latach dosyć szybko (choć bez przesadnych fajerwerków). Era strojów startowych skończyła się dość gwałtownie w 2009 r., ale ponieważ natura nie znosi pustki, to co jakiś czas pojawiają się propozycje nowych sprzętów, mających wzbogacić zawody pływackie na całym świecie. Cztery lata temu pojawiły się stopnie na słupkach startowych i przyjęły się zadziwiająco dobrze. Teraz całkiem nieśmiało na areny wkracza podobna innowacja – platforma startowa dla grzbiecistów.

Ktoś powie: właściwie po co to komu? Oficjalnym powodem, jest wyrównanie szans przez wyeliminowanie ześlizgnięć ze ściany podczas startu w grzbiecie. Każdy kto startował grzbietem wie jak frustrujące bywają takie sytuacje. Ześlizgnięcia ze ściany zdarzają się też najlepszym podczas ważnych imprez. Ulubionym przykładem powielanym przez media jest półfinał 50 m stylem grzbietowym mężczyzn z Mistrzostw Świata w Barcelonie, gdzie jeden z faworytów do medalu: David Plummer poślizgnął się na starcie i stracił szansę na wejście finału. Nowa platforma ma poprawić wydajność i powtarzalność udanych startów.

Mówią, ze obraz wart jest tysiąca słów, więc żeby lepiej sobie wszystko wyobrazić zapraszam do oglądania jak platformę startową promują Natalie Coughlin i Aaron Peirsol:

Czytaj dalej

Jak poprawić pozycję w wodzie? Wersja niskobudżetowa

Dobrego pływaka poznaje się po umiejętności ułożenia ciała w wodzie. Wymaga to specyficznego napięcia mięśni tułowia, które mają ustawić zawodnika w optymalnej i jak najbardziej opływowej pozycji. Wyćwiczenie tej umiejętności jest szczególnie trudne u dorosłych, u których złe nawyki i wzorce ruchowe kolidują z poprawną techniką pływania. Nie wszystko jest jednak stracone, gdyż na ratunek przychodzą dwa bardzo przydatne przedmioty treningowe: guma na nogi i plastikowy kubeczek.

Guma

Guma zakładana na nogi to po prostu kawałek pętli zrobionej z tworzywa sztucznego. Musi być na tyle ciasna, żeby po założeniu uniemożliwiała ruch nóg, i na tyle luźna, żeby móc przełożyć ją przez stopy. Od lat pływacy produkują ją z dętki samochodowej – jeśli nie mamy zużytej w domu, trzeba będzie wybrać się do zakładu wulkanizatora. Jest to wydatek rzędu ok. 14 zł, a jednej dętki powinno wystarczyć do wycięcia ok. 15-16 pasków*.

Nasz nowy sprzęt treningowy ma kilka zalet, z których najważniejszą jest całkowite odcięcie pracy nóg. Po założeniu gumy, nogi momentalnie idą w dół. Odzyskanie poprawnego ułożenia ciała wymaga wzmocnienia napięcia mięśni tułowia, które stają się od tej pory jedynymi mięśniami odpowiedzialnymi za stabilizację ciała w wodzie. Oprócz opadania, nogi mają również tendencję do zawijania prawo-lewo oraz przesadnej rotacji w biodrach. Utrzymanie równowagi w tych warunkach jest naprawdę trudnym wyzwaniem.

Ćwiczenia z użyciem gumy to głównie pływanie na ramionach do wszystkich czterech styli z akcentem na zachowanie dobrej sylwetki w wodzie. Już samo to wymaga od pływaka sporo koncentracji, nie opłaca się więc za bardzo dorzucać dodatkowych bodźców w postaci konkretnych ćwiczeń technicznych. Jeżeli sama guma sprawia zbyt dużo problemów, można pokusić się o użycie pływackiej ósemki (baniaczka). Podniesione biodra mocno ułatwią poprawne wykonywanie ćwiczeń.

 aaa

Kubeczek

Zaskakująco tanim i pomocnym przyrządem w poprawianiu pozycji pływaków na wodzie jest zwykły plastikowy kubeczek 200 ml. Znaleźć je można w prawie każdym supermarkecie w paczkach po kilkanaście/kilkadziesiąt sztuk i kosztują zaledwie parę złotych. Tu praktyczna uwaga: najlepiej kupować tylko białe kubeczki – przeźroczyste gubią się w basenie i ciężko je później znaleźć.

Kubeczek stawiamy na czole i możemy zacząć pływanie. Cel: dopłynąć na drugą stronę basenu grzbietem bez zgubienia kubeczka. Wbrew pozorom, ćwiczenie to nie wymaga nadludzkiego skupienia godnego chińskich mistrzów sztuk walki. Bardzo szybko nauczą się jego również amatorzy. Poziom trudności można regulować (choć w dość małym stopniu) ilością wody – im więcej, tym trochę trudniej.

Zalet wynikających z używania kubeczka jest kilka. Po pierwsze stabilizuje głowę grzbiecisty i ustawia ją w odpowiedniej pozycji. Wymusza też dobre ułożenie kręgosłupa. Co dość zaskakujące, automatycznie eliminuje również inny błąd – w grzbiecie prostuje rękę wkładaną nad głową. Mimo, że kubek nadaje się jedynie do ćwiczeń do grzbietu, nie można nie doceniać jego pozytywnego wpływu na technikę w innych stylach, bo przełożenie jest bardzo duże.

aaa2

Współcześnie producenci sprzętu pływackiego stają na głowie, żeby pozyskać klientów. Wprowadzają nowe produkty, które przyciągają kolorem oraz wabią ciekawym kształtem. Bardzo często mają one jednak niską wartość użytkową – nie przynoszą żadnej poprawy w treningu pływaka, a kosztują dużo pieniędzy. Producenci zapominają, że świat pływacki już dawno znalazł tanie i skuteczne sposoby na braki w sprzęcie sportowym – wystarczy jedynie trochę chęci i odrobina kreatywności.

Napisane przez: Paweł Rurak

*Oczywiście można byłoby też pójść do sklepu sportowego i poszukać, ale kto by tam szedł na łatwiznę. 😉

PS. Pływakiem znanym z wykorzystywania kubka na głowie (a w zasadzie butelki) jest Japończyk Ryosuke Irie. Koledzy nazywają go podobno „waterbottle kid” ze wględu na zamiłowanie do tego rodzaju treningu. Jaki jest tego efekt? Wystarczy spojrzeć na to jak pięknie trzyma głowę w linii ciała i odpowiedź nasuwa się sama. 🙂

Zobacz też:
Płetwy w treningu pływania
Oddychanie w pływaniu

Płetwy w treningu pływania

Poniższy artykuł ukazał się w majowym numerze miesięcznika „Bieganie” (05/2013).

Myślę, że nie przesadzę ze stwierdzeniem, że płetwy, od kilkudziesięciu lat goszczące na basenach są jednymi z podstawowych sprzętów używanych w treningu pływania.  Mimo, że kojarzone głównie z nurkowaniem, po drobnych modyfikacjach, stały się narzędziem numer jeden w pływackim niezbędniku. Obecnie osiągnęły tak dużą popularność, że producenci sprzętu sportowego prześcigają się w coraz wymyślniejszych kształtach i materiałach. Jak więc w tej nawale sprzętu wybrać płetwy dla siebie i maksymalnie wykorzystać ich potencjał?

Płetwy nurkowe są długie i twarde. Nas, pływaków interesują głównie bardzo miękkie, gumowe płetwy z piórem o średniej długości. Są one optymalne do treningu pływania z kilku powodów. Po pierwsze, pomagają wykształcić prawidłową technikę pływania na nogach. Nie zaburzają poprawnego wzorca ruchowego u zawodników z wieloletnim doświadczeniem, a osobom uczącym się pływać pozwalają „poczuć” odpowiednie ugięcie stopy podczas pracy nóg. Twarde płetwy, ze względu na dużą plastyczność układu nerwowego, mogą zniekształcać pracę nóg bez płetw, co później, tak jak każdy zły nawyk, bardzo ciężko naprawić.

Klasyka gatunku - płetwy Falcon

Klasyka gatunku – płetwy Falcon
[foto: h2oshop.pl]

Czytaj dalej