Three-Year Swim Club

Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Lata 30. ubiegłego wieku, Hawaje. Na wyspach żyje wielu imigrantów japońskiego pochodzenia, większość z nich pracuje na plantacjach trzciny cukrowej. Nie jest to lekkie życie i nikomu się przez talerz nie przelewa. Praktycznie jedyną zabawą najmłodszego pokolenia jest pluskanie się w kanałach irygacyjnych. Notabene, jest to zabronione i karane linczem przez strażników plantacji. I wtedy, w tej ponurej rzeczywistości pojawia się nauczyciel z pobliskiej szkoły – Soichi Sakamoto, który znudzony swoim życiem postanawia nauczyć dzieciaki pływać (choć sam za bardzo nie umie).

Od tej pory sprawy nabierają zawrotnego tempa. Dzieciaki coraz lepiej radzą sobie z wodą, a Sakamoto zaczyna widzieć w nich coś więcej. Zakłada klub pływacki, tytułowy Three-Year Swim Club, którego celem są Igrzyska Olimpijskie w pływaniu (właśnie w przeciągu trzech lat). Mimo wszystkich przeciwności losu, niedożywione dzieci z plantacji już w pierwszym roku biją na głowę dwukrotnie większych przeciwników. W drugim roku zdobywają mistrzostwo Stanów Zjednoczonych i z powodzeniem startują na zawodach międzynarodowych. W trzecim na ich drodze staje najpoważniejsza z przeszkód – wybuch II Wojny Światowej.

Three-Year Swim Club w nowych strojach klubowych. Jedno z historycznych zdjęć zawartych w książce Julie Checkoway. Zdjęcie oryginalnie udostępnione przez Alexander and Baldwin Sugar Museum

Three-Year Swim Club w nowych strojach klubowych. Jedno z historycznych zdjęć zawartych w książce Julie Checkoway. Zdjęcie oryginalnie udostępnione przez Alexander and Baldwin Sugar Museum

Tę właśnie historię opisuje Julie Checkoway w książce-reportażu „Three-Year Swim Club”. Muszę w tym miejscu powiedzieć, że jest to chyba najbardziej niesamowita pływacka opowieść jaką kiedykolwiek słyszałem. Ktoś kiedyś dobrze powiedział, że życie pisze najlepsze scenariusze – podpisuję się pod tym stwierdzeniem obiema rękami. Trochę się jednak dziwię, że dzieje trzyletniego klubu pływackiego zaginęły gdzieś pod dywanem historii. Nawet współcześni mieszkańcy Hawajów nie mają pojęcia, że taki klub kiedykolwiek istniał. Tym większe brawa dla autorki za przybliżenie nam po tylu latach tej opowieści.

Tym bardziej, że Checkoway zdecydowanie odrobiła pracę domową i liczba źródeł którą wykorzystała do napisania reportażu jest po prostu niesamowita (stanowi jakieś 1/8 objętości książki – a ta wcale nie jest krótka). Kiedy autorka opisuje zawody pływackie, czuję się nawet lepiej niż jakbym siedział na trybunach osobiście. Znam przeszłość głównych rywali, ich mocne i słabe strony, wiem też o jakie marzenia walczą. Poznajemy z bliska wielu amerykańskich pływaków, których nazwiska przeszły do historii pływania. Tu wspomnę choćby takich pływaków jak Duke Kahanamoku czy Adolf Kiefer. W książce regularnie pojawia się też ogromna ilość smaczków dla wszystkich pływackich geeków. Czy wiecie na przykład kto i kiedy pierwszy raz zmienił technikę pociągnięcia pod wodą w grzbiecie, na chwyt charakterystyczny dla współczesnego pływania (do tej pory chowano ramię bardzo głęboko, w stronę dna basenu)? Dzięki książce Julii Checkoway dowiecie się tego i znacznie więcej.

Jedno z historycznych zdjęć zawartych w książce Julie Checkoway "Three-Year Swim Club". Zdjęcie oryginalnie udostępnione przez Alexander and Baldwin Sugar Museum

Jedno z historycznych zdjęć zawartych w książce Julie Checkoway „Three-Year Swim Club”. Zdjęcie oryginalnie udostępnione przez Alexander and Baldwin Sugar Museum

Największa zaleta „Three-Year Swim Club” jest jednocześnie jej największą wadą. Książka jest bardzo szczegółowa i autorka oprócz prowadzenia przez główny wątek, opisuje też cały kontekst historyczny, który pomaga nam zrozumieć jak czują się bohaterowie i dlaczego podejmują niektóre wybory. I tak w książce znajdują się opisy wydarzeń lokalnych, np.: polityka w wyspiarskim związku sportowym, czy nawet historia i ciekawostki na temat niektórych ważniejszych basenów. Ważne miejsce mają również wydarzenia światowe między innymi: walka o organizację Igrzysk w 1940 roku, problem dyskryminacji rasowej, realia II Wojny Światowej. Dlaczego jest to wada? Cała ta złożoność książki nie czyni z niej lekkiej lektury, do pochłonięcia w jeden wieczór. Opowieść o „Three-Year Swim Club” trzyma w napięciu, ale czasami wymaga też chwili zatrzymania i większej koncentracji na wydarzeniach. Mi osobiście to nie przeszkadzało, ale rozumiem, że można się miejcami „zaciąć”.

Myślę, że „Three-Year Swim Club” to książka obowiązkowa dla każdego fana pływania. Niestety nie jest dostępna w polskiej wersji językowej i nie udało mi się jej zlokalizować w żadnej polskiej księgarni. Swój egzemplarz kupiłem z Brytyjskiego Amazona. Być może większe zainteresowanie książką, zmusi polskich wydawców do zajęcia się tematem? Na pewno warto!

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Diana Nyad – z Kuby na Florydę
Korona Oceanów

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *