Miesięczne archiwum: Listopad 2016

Ogólna teoria treningu

Ogólna teoria treningu to sposób na zrozumienie i opisanie tego jak zachowa się organizm zawodnika poddany obciążeniu treningowemu. Jest to zbiór bardzo ogólnych koncepcji, które skupiają się na samej esencji treningu – dzięki temu mają bardzo szerokie zastosowanie w codziennej praktyce trenera. Sprawdzają się świetnie jako punkt wyjścia do planowania treningu, jednak ze względu na swoją prostotę, nie są w stanie wytłumaczyć wszystkich jego niuansów.

Zapytacie więc pewnie, po co komu całe to teoretyzowanie, skoro i tak dalekie jest od doskonałości? Dzięki niemu jesteśmy w stanie zrobić pierwszy krok w drodze do planowania treningu sportowego. Teoria wyjaśnia jak zorganizowane w czasie powinny być poszczególne jednostki trenigowe, żeby wycisnąć z nich jak najwięcej. Zorganizowanie to słowo klucz – treningi ustawione przypadkowo już od lat nie pozwalają na osiąganie przyzwoitego poziomu sportowego.

Ogólna teoria treningu z jednym parametrem

W ogólnej teorii treningu z jednym parametrem, efekt treningowy bezpośrednio po treningu związany jest z wyczepaniem substancji biochemicznych w ciele. Forma zawodnika na treningu lub zawodach jest nazywana przygotowaniem (prepardness), które waha się w zależności od poziomu wcześniej wspomnianych substancji w organizmie – gotowych do natychmiastowego użycia. Niektóre z tych substancji są dość dobrze opisane przez literaturę naukową. Najlepszym przykładem jest wyczerpywanie zapasów glikogenu w odpowiedzi na wysiłek beztlenowy.

Podczas fazy odnowienia poziom danej substancji biochemicznej rośnie ponad swój poziom początkowy. Zjawisko to nazywa sie superkompensacją, a okres czasu w którym organizm dysponuje zwiększoną podażą określonej substancji: fazą superkompensacji (patrz wykres poniżej).

Ogólna teoria treningu z jednym parametrem.

Ogólna teoria treningu z jednym parametrem. [Źródło: W. Zatsiorsky, W. Kraemer, Science and Practice of Strength Training]

Czytaj dalej

Umiesz liczyć? Licz na siebie (a przynajmniej samodzielnie)

Jeszcze stosunkowo niedawno technologia nie była zbyt widoczna w pływaniu. Najbardziej zaawansowana elektronika jaką można było zobaczyć na treningu ograniczała się wyłącznie do trenerskiego stopera i analogowego zegara zawieszonego na ścianie. Obecnie sytuacja ta dość gwałtownie się zmienia. Weszliśmy w erę smartfonów, pulsometrów, zegarków i innych gadżetów do monitorowania treningu, o których parę lat wcześniej nawet nam się nie śniło. Czy to dobry kierunek? Powiem szczerze, że nie wiem. O ile sam jestem fanem technologii, to zaczynam mieć wrażenie, że w przypadku treningu pływackiego przynosi ona efekt przeciwny od zamierzonego. Technologiczny skok w przód często oznacza niestety (spory) treningowy krok w tył.

Kto jeszcze pamięta takie stopery?

Kto jeszcze pamięta takie stopery?

Czytaj dalej

Uczmy mistrzostwa! – Sal Khan

Wpadł mi ostatnio w ręce ciekawy wykład o uczeniu się. Sal Khan, pedagog, założyciel Khan Academy, wchodzi w nim w polemikę z obowiązującym powszechnie systemem edukacji i dość skutecznie punktuje jego największe wady. Co ma to wspólnego z pływaniem? Otóż system klas sportowych, w jakim działa większość pływackich klubów działa identycznie. Zobaczmy co mówi o tym Sal Khan (tu akurat na przykładzie matematyki):

W tradycyjnym szkolnym modelu grupujemy uczniów razem, zwykle na podstawie wieku i prowadzimy ich wszystkich w tym samym tempie. Powiedzmy, że jesteśmy w szkole średniej i na zajęciach matematyki zajmujemy się potęgami. Nauczyciel daje wykład o potegach, potem idziemy do domu, robimy pracę domową. Następnego ranka sprawdzimy pracę domową, następny wykład, praca domowa, wykład, praca domowa. Trwa to przez dwa albo trzy tygodnie i wtedy piszemy sprawdzian. Na tym teście dostanę może 75 procent, może ty dostaniesz 90 procent, a może 95. I nawet jeśli sprawdzian ma identyfikować luki w zdobytej wiedzy, to nie znałem 25 procent materiału. A uczeń który dostał piątkę – co stanowiło 5 procent materiału którego nie zrozumiał?

Mimo że zidentyfikowaliśmy luki w wiedzy, cała klasa przejdzie do innego tematu, może nawet bardziej złożonego tematu. Może logarytmy albo ujemne potęgi. I ten proces trwa i od razu zaczynacie uświadamiać sobie jak dziwne to jest. Nie rozumiałem 25 procent podstawowego materiału, a teraz jestem wepchnięty w uczenie się bardziej złożonej rzeczy. I to będzie trwało miesiącami i latami aż rzyjde na zajęcia z algebry albo trygonometrii i zderzę się ze ścianą. I nie dlatego, że algebra jest wyjątkowo trudna albo że uczeń nie jest utalentowany. To dlatego że widzą równanie w którym muszę poradzić sobie z potęgami i muszę poradzić sobie akurat tymi 25 procentami, których nie rozumiałem. I wtedy zaczynam się wyłączać.

System, w który wchodzą młodzi zawodnicy pływania wygląda dokładnie tak samo. Ilu pływaków „straciliśmy” dlatego, że program nie uzwględniał indywidualnego tempa uczenia różnych umiejętności?

Bardzo podoba mi się idea uczenia do osiągnięcia mistrzostwa. Oczywiście nie zawsze jest to wykonalne ze względów organizacyjnych, ale jak często bywamy zbyt niecierpliwi i gnamy do przodu z materiałem, mimo że podstawy nie są nauczone wystarczająco solidnie?

Idealnie pasuje tu analogia do budowy domu. Nigdy nie stawiamy pierwszego piętra budynku, jeżeli fundamenty nie są do końca wylane i w dodatku nie spełniają wymaganych norm. Fundamenty 75%, pierwsze piętro 80%, drugie 60%. Czy dom budowany w ten sposób miałby szansę w ogóle powstać?

Żeby było ciekawiej, system oparty na nauczaniu mistrzostwa umiejętności nie jest niczym nowym. Każdy z nas kojarzy miejsca, w których on działa i w dodatku sprawdza się od lat. Są to sztuki walki. Tam, żeby osiągnąć pas wyższego koloru, trzeba spełnić określone kryteria. Nie można zdać testu pokazując biegłość tylko w części wymaganych umiejętności. Nie umiesz wszystkiego na zielony pas? Naucz się cierpliwości, bądź odpowiedzialny za swoją naukę i wróć na test kiedy dasz radę pokazać wystarczającą biegłość.

A w pływaniu? Nie musimy wprowadzać kolorowych pasów. Wystarczy, że będziemy odrobinę bardziej cierpliwi i konsekwentni.

Czarny pas - symbol zdobycia mistrzostwa w sztukach walki.

Czarny pas – symbol zdobycia mistrzostwa w sztukach walki. [fot. Sebastian, https://flic.kr/p/4VTg1G]

Napisane przez: Paweł Rurak

 

Jeśli podobał Ci się wpis, zobacz też inne teksty poświęcone zbliżonym tematom:
Keep it simple!
Złota proporcja