Lewis Pugh – pionier pływania, Patron Oceanów

Lewis Pugh, brytyjski pływak, nazywany jest Edmundem Hillarym pływania. To pierwsza i jedyna osoba na świecie, która pokonała długi dystans w każdym oceanie świata (Pacyfik, Atlantyk, Indyjski, Południowy i Północny). Wyczyn też ma również swoją nazwę – Święty Graal Pływania. Koronę Oceanów wszyscy już znają, czemu by więc nie podnieść poprzeczki jeszcze wyżej?

Niewątpliwa trudność fizyczna i psychiczna tego wyzwania nie jest jednak tym co sprawia, że Lewis Pugh jest taki wyjątkowy. Prawdziwą wartością Brytyjczyka jest jego zaangażowanie w walkę o dobro środowiska, a konkretnie walkę z ociepleniem klimatu. Większość jego wyzwań ma zwracać uwagę opinii publicznej na szybko postępujące zmiany i wzywać do natychmiastowego działania. Osobiście uważam, że trudniej o bardziej wymowny argument w dyskusji o ocieplaniu klimatu niż facet w slipkach, pokonujący kolejne metry w Oceanie Arktycznym.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej. fot. Lewispugh – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Berg_Jump_Lewis_Pugh.JPG

W 2007 roku Lewis Pugh ma już na swoim koncie wiele przepraw w zimnych wodach naszej planety. Jest jednym ze światowych pionierów jeśli chodzi o pływanie długodystansowe w zimnej wodzie. Chce jednak, żeby jego pływanie miało większe znaczenie i wykraczało poza zwykłe sportowe osiągnięcie. Postanawia zmierzyć się więc z kilometrem w wodach Bieguna Północnego, żeby zwrócić oczy świata na problemy związane z ocieplaniem klimatu i bardzo gwałtowne topnienie lodowców. Jak powiedział, przeprawa w piance nie przyciągnęłaby wystarczającej uwagi, więc zrobił to… w slipkach, okularkach i czepku – zgodnie ze standardowymi zasadami przepraw w pływaniu długodystansowym.

Przeprawa ta zbiegła się w czasie z najniższym notowanym w historii stanem pokrywy lodowej na Biegunie Północnym. Fakt, że bardzo łatwo można było znaleźć tam miejsce do pływania, bardzo skutecznie pobudzał wyobraźnię. Sam Lewis Pugh powiedział, że przez te parę lat znacząco wzrosła świadomość tego problemu w społeczeństwie i jest bardzo dumny z tego, że mógł mieć w tym swój udział

Wspomnienia Brytyjczyka z wyprawy na Biegun, można usłyszeć na nagraniu z TEDTalks zarejestrowanym w 2009 roku. Pugh o swoim wyzwaniu opowiada w sposób bardzo obrazowy, aż poczuć można jak zimna i ciemna była wtedy woda. W drugiej części wykładu wtrącona jest również wideorelacja z tego wydarzenia. Są również dostępne Polskie napisy pod filmem.

Największe wrażenie zrobiła na mnie temperatura wody -1.7 C, która wykracza poza moje najśmielsze wyobrażenia. Podobało mi się również stwierdzenie, że pływanie, szczególnie tego typu, nie jest wydarzeniem solo a raczej współpracą świetnie wyszkolonego zespołu – coś o czym czytałem niedawno w książce Diany Nyad. No i te widoki – rzeczywiście Arktyka zapiera dech w piersiach. Nie dziwię się, że po „zanurzeniu się” w jej surowości i pięknu, można postanowić tak zażarcie o nią walczyć dla przyszłych pokoleń.

Pływanie na Biegunie Północnym to nie ostatni z wyczynow Brytyjczyka. Od tego czasu całkowicie poświęcił się walce o środowisko. W walce z globalnym ociepleniem pływał między innymi pod Everestem i próbował dopłynąć kajakiem na Biegun Północny. Zaangażował się również w kampanię „Siedem mórz”, gdzie przekonywał o konieczności stworzenia większej ilości rezerwatów w mocno ekploatowanych morzach (np. Morzu Śródziemnym i Północnym). Jego działalność to oczywiście nie tylko pływanie. Są to przede wszystkim przemówienia publiczne, wykłady i występy telewizyjne, za pomocą których chce dotrzeć ze swoim komunikatem do jak największej liczby odbiorców.

Lewis Pugh w otoczeniu Szerpów, po historycznym pływaniu pod Mount Everest

Lewis Pugh w otoczeniu Szerpów, po historycznym pływaniu pod Mount Everest, fot. Lewispugh – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19464543

Napisane przez: Paweł Rurak

PS Szukając informacji o Brytyjczyku natknąłem się na jego autobiografię: http://amzn.to/2djiBDt. Książka już zamówiona, a wrażeniami z lektury podzielę się z Wami na blogu. Tymczasem!

Zobacz też:
Korona Oceanów
Diana Nyad – z Kuby na Florydę

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *