Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

Lewis Pugh – pionier pływania, Patron Oceanów

Lewis Pugh, brytyjski pływak, nazywany jest Edmundem Hillarym pływania. To pierwsza i jedyna osoba na świecie, która pokonała długi dystans w każdym oceanie świata (Pacyfik, Atlantyk, Indyjski, Południowy i Północny). Wyczyn też ma również swoją nazwę – Święty Graal Pływania. Koronę Oceanów wszyscy już znają, czemu by więc nie podnieść poprzeczki jeszcze wyżej?

Niewątpliwa trudność fizyczna i psychiczna tego wyzwania nie jest jednak tym co sprawia, że Lewis Pugh jest taki wyjątkowy. Prawdziwą wartością Brytyjczyka jest jego zaangażowanie w walkę o dobro środowiska, a konkretnie walkę z ociepleniem klimatu. Większość jego wyzwań ma zwracać uwagę opinii publicznej na szybko postępujące zmiany i wzywać do natychmiastowego działania. Osobiście uważam, że trudniej o bardziej wymowny argument w dyskusji o ocieplaniu klimatu niż facet w slipkach, pokonujący kolejne metry w Oceanie Arktycznym.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej.

Lewis Pugh skacze do wody z góry lodowej. fot. Lewispugh – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Berg_Jump_Lewis_Pugh.JPG

Czytaj dalej

Michael Phelps i jego droga do ośmiu złotych medali w Pekinie

Kiedy Michael Phelps na Igrzyskach w Atenach w 2004 roku zdobył 8 medali (6 złotych, 1 srebrny i jeden brązowy) była to jego pierwsza próba pobicia legendarnego rekordu Marka Spitza (7 złotych medali na jednych Igrzyskach Olimpijskich). Głodny sukcesu Amerykanin podporządkował całe następne czterolecie pobiciu tego legendarnego wyczynu. Do sieci przeciekały niesamowite nagrania z trenigów, a sam Phelps zdawał się nie nie odpoczywać ani na trochę. Pamiętam nawet doniesienia z gazet, że w przeciągu czterech lat, od 2004 do 2008 roku wziął sobie jedynie 2 tygodnie wolnego (na święta lub inne rodzinne okazje).

Po czterech latach Amerykanin był już więc gotowy. Na parę tygodni przed ostatecznym testem uzyskiwał świetne wyniki, pobił kilka rekordów świata i skupił na sobie oczy wszystkich, nawet osób słabo związanych z pływaniem i sportem. O tym, jak trudne czekało na niego zadanie, świadczy choćby kalendarz startów.

Terminarz Michaela Phelpsa na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie 2008:
Dzień 1 – eliminacje 400 zm,
Dzień 2 – eliminacje 200 dow, finał 400 zmiennym,
Dzień 3 – półfinały 200 dow, finał 4 x 100 dowolnym, eliminacje 200 delfinem,
Dzień 4 – finał 200 dow, półfinał 200 delfinem,
Dzień 5 – finał 200 delfinem, finał 4 x 200 dowolnym, eliminacje 200 zmiennym
Dzień 6 – półfinał 200 zmiennym, eliminacje 100 delfinem,
Dzień 7 – finał 200 zmiennym, półfinał 100 delfinem,
Dzień 8 – finał 100 delfinem,
Dzień 9 – finał 4 x 100 zmiennym.

Czytaj dalej

Warstwy w nauce pływania

Jest taki słynny cytat ze Shreka, kiedy to tytułowy bohater tłumaczy osłu, jakie cechy posiadają ogry: „Warstwy! Cebula ma warstwy! Ogry mają warstwy! Cebula ma warstwy, dociera?”. Tak się ciekawie składa, że myśl tę można przenieść na zupełnie inną, bo pływacką rzeczywistość. Warstwy bowiem powinien mieć również cały proces nauki pływania.

Może to wyglądać na przykład tak:

Nauka pływania jak cebula (i ogry) - też ma warstwy.

Nauka pływania jak cebula (i ogry) – też powinna składać się z warstw.

Czytaj dalej

Mobilność w pływaniu – filiżanka

Od zawsze byłem zwolennikiem dialogu między dyscyplinami. Bardzo często bowiem praktyki, które w pływaniu są bardzo słabo rozwinięte, bywają głównym filarem innych sportów lub domen (i vice versa). Dokładnie tak jest z ćwiczeniami na mobilność. Szukając metod poza światem pływania można znaleźć całą gamę przydatnych narzędzi, wypełniających luki w naszym sporcie. Jednym z nich jest filiżanka – ćwiczenie wywodzące się z tradycyjnych wschodnich sztuk walki, a konkretnie z gimnastyki leczniczej Qi Gong.

Czytaj dalej