Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Stare ale jare #2 – Trening (do porzygu) w Auburn

Trening nie musi być schematyczny – taką tezę próbował udowodnić parę lat temu trener Auburn University w Alabamie, Brett Hawke. W rezultacie powstał filmik, który wzbudził wiele kontrowersji w pływackim świecie i obok którego nikt ze środowiska nie potrafił przejść obojętnie. Auburn Puke Session – bo o tym nagraniu mowa – to zapis wideo z treningu czołowych światowych sprinterów. Wspomnę tu choćby takie nazwiska jak Cesar Cielo, Alex Puninski, Bryan Lyndquist, które zapewniły filmikowi naprawdę szeroki odbiór w sieci.

Trening na filmie jest wyjątkowo niestandardowy: główne zadanie to serie po 100 m na maksa z przerwą na wypicie całego Gatorade’a, powtarzane aż do skutku, czyli… do zrzygania się. Zanim napiszę więcej o ciekawym kontekscie nagrywania tego treningu oraz o burzliwym odbiorze zapraszam do oglądania i wyrobienia swojego zdania. „Momentów” nie ma zbyt wiele i są bardzo łagodnie przedstawione, ale osoby o dużej wrażliwości i słabym żołądku uczulam na widok wymiocin.

Czytaj dalej

Artykuł we wrześniowym „Bieganiu” i ćwiczenia techniczne

W najnowszym, wrześniowym numerze magazynu „Bieganie” dość obszerny artykuł zatytułowany „Zacząć pływanie od nowa”. W tekście parę słów o tym, jak wygląda nauka pływania oczami trenera i jak „wycisnąć” z niej dla siebie jak najwięcej. Polecam nie tylko początkującym, ale również tym, którzy swoje kilometry w wodzie już przerobili.

Do artykułu dołączony jest też bonus! Jako uzupełnienie do tekstu multimedialny przewodnik po podstawowych ćwiczeniach stosowanych w pływaniu. Są to filmiki przedstawiające ćwiczenia techniczne w ich podstawowych wersjach, bez dodatkowego sprzętu. Taki standard wykonania obowiązuje również na moich zajęciach.

Uzupełnienie do wersji papierowej można zobaczyć tutaj: http://www.magazynbieganie.pl/zaczac-plywanie-od-nowa-cwiczenia/

A tymczasem, nie przedłużając, zapraszam wszystkich do kiosków! 🙂

14088835_10208900488841807_1436134865_n

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Zdechły wieloryb (dead whale)
Krążenia ramion z rotacją

Zdechły wieloryb (dead whale)

Bardzo często na treningu zdarza się, że potrzeba ćwiczenia które działa szybko i nie wymaga zbyt wiele tłumaczenia. Zdechły wieloryb (z angielskiego dead whale) jest właśnie jednym z nich. To świetne narzędzie do korekty pozycji głowy podczas pływania, które działa podobnie jak kubeczek na czole w stylu grzbietowym. Wieloryba można jednak stosować również w innych stylach i to jest jego główną przewagą.

Zdechły wieloryb to ćwiczenie, którego nauczył mnie w Kanadzie Rod Barratt z Pacific Coast Swimming. Tam dzieci pływały je bardzo regularnie, gdyż dużą uwagę zwracano na utrzymanie neutralnej pozycji głowy (Rod udowadniał mi często, że prawie wszystkie problemy biorą się z jej nieodpowiedniej pozycji – miał rację). Jedyny potrzebny sprzęt to zwykła łopatka do pływania, najlepiej bez naciągniętych pasków. Dobrze również jeśli jest w miarę mała, nie ma wtedy ryzyka zahaczenia o nią ramieniem przy chwycie wody.

Zachęcam wszystkich po spróbowania. Ćwiczenie bardzo szybko zweryfikuje Waszą pozycję głowy w kraulu, a każdy błąd jest przez łopatkę bardzo szybko punktowany. W kraulu problemem jest oczywiście oddech, który na początku wydaje się prawie niemożliwy do wykonania. W Victorii niektóre dzieci doszły już do takiej wprawy, że potrafiły pływac w zasadzie wszystkimi stylami (no może oprócz klasyka) łącznie z nawrotami koziołkowymi. Ja jako nowicjusz w tej dziedzinie zacząłem od kraula i jestem w stanie w miarę pewnie przepłynąć długość basenu bez upuszczania łopatki. Efekty można zobaczyć na filmie poniżej.

Aha, byłbym zapomniał o najważniejszej rzeczy. Dobrze mieć łopatkę o w miarę jasnym kolorze, który kontrastuje z otoczeniem. Przeźroczyste bardzo ciężko znaleźć, a jak spadnie to szukaj wiatru w polu.

PS Pchanie łopatki do przodu wygląda trochę jak statek oceaniczny, który spotyka na swojej drodze zdechłego wieloryba i pcha go dziobem przed siebie – stąd właśnie wzięła się nazwa ćwiczenia. Na szczęście żadne ze zwierząt nie ucierpiało podczas kręcenia tego filmu. 😉

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Krążenia ramion z rotacją
Zapomniane rekordy: skok do wody na odległość

Retro: pływanie na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r.

Igrzyska Olimpijskie w Berlinie w 1936 r. były dość specyficzne. Dla Hitlera była to wymarzona okazja do udowodnienia całemu światu, że Niemcy górują na świecie na wszystkich obszarach rozwoju cywilizacyjnego. Na organizację Igrzysk z budżetu przeznaczone zostały więc bajońskie sumy. Miały one w końcu ważną misję propagandową – Igrzyska sprzed czterech lat z Los Angeles miały wydawać się małe i śmieszne. Ogromne środki zostały przeznaczone na nagranie materiału filmowego z Berlina. Do dziś nagrania te są jednymi z lepiej zachowanych i co najważniejsze, najbardziej dostępnych materiałów z Igrzysk Olimpijskich.

Po sieci krążą dwa filmy z wyścigów pływackich z tego czasu. Są to finały mężczyzn na 100 m stylem dowolnym i 200 m stylem klasycznym. Oba bardzo ciekawe do oglądania, bo dają wgląd w jakich sferach i w jakim tempie rozwijała się nasza dyscyplina.

100 m stylem dowolnym mężczyzn

200 m stylem klasycznym mężczyzn

Kilka myśli po oglądnięciu filmów:

– Nikt nie robi jeszcze nawrotu koziołkowego na 100 m stylem dowolnym. Nawrót ten po raz pierwszy został wprowadzony na Igrzyskach w Melbourne w 1956 roku przez australijskich pływaków.

– Liny torowe mocno odbiegają od współczesnych standardów. Dzisiaj byśmy powiedzieli, że w ogóle nie rozbijają fal, a tylko oddzielają od siebie poszczególne tory. Podczas startu widać jak fale podbijają liny torowe do góry. Basen posiada jeszcze stary typ przelewu, również nie sprzyjając wygaszaniu fal. Kanały odpływowe oraz inne udogodnienia były wprowadzane stopniowo, co tłumaczyć może niektóre gwałtowne skoki rekordów świata w następnych latach.

– Stroje startowe są również z innej epoki. Poszukam więcej informacji na temat zmian strojów na przestrzeni lat, na pewno będzie to ciekawy materiał na blogowy wpis.

– Na drugim filmie (200 klasycznym) widać również początek wyodrębniania się stylu motylkowego. Przenoszenie ramion nad wodą było jeszcze w tych czasach nowinką techniczną, ale zdobywało coraz większą popularność. Było też legalne z punktu widzenia przepisów pływania. Na oddzielenie stylu motylkowego od klasycznego trzeba było jeszcze jednak poczekać do roku 1952.

Basen na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r.

Basen na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie 1936 r. fot. Bundesarchiv, Bild 146-1998-020-00A / Klinke & Co. / CC-BY-SA 3.0

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Przepłynąć Kanał la Manche
Zapomniane rekordy: skok do wody na odległość

Mistrzostwa Kanady Juniorów 2016

Rok minął jak z bicza strzelił. Wspomnienia z pierwszych kroków w Kanadzie jeszcze świeże, a już trzeba wracać. Na zwieńczenie sezonu zostały jednak najważniejsze zawody – Mistrzostwa Kanady Juniorów w Calgary. Po udanych Mistrzostwach Kolumbii Brytyjskiej apetyt na medale mieliśmy całkiem duży, ale wiedzieliśmy też że łatwo nie będzie. W końcu do Calgary miało przyjechać niemal 900 zawodników z całego kraju, mimo dość wyśrubowanych minimów na zawody.

Już na samym wstępie napotykamy pierwszą przeszkodę: Calgary znajduje się na 1200 m. n. p. m. i na basenie zaczyna naszych zawodników lekko dusić. Nie jest to jakaś potężna wysokość, ale dość zasadnicza w porównaniu do Victorii, która leży dosłownie na poziomie morza. Problem jest przede wszystkim natury mentalnej, a plotka o utrudnionym oddychaniu wymyka nam się trochę spod kontroli. Można to zobaczyć na wynikach z pierwszego dnia, gdzie widać, że większość dzieci pływa sporo poniżej oczekiwań. Mamy też na szczęście takich, którzy bimbają sobie na wysokość i bez zbędnej reflekcji zdobywają pierwsze medale. Dobry przykład sprawia, ze powoli wraca pewność siebie i kolejne dni są już znacznie lepsze.

Michael Schmidt zdobywa pierwszy medal (złoty) dla naszej grupy.

Michael Schmidt zdobywa pierwszy medal (złoty) dla naszej grupy.

Czytaj dalej