Miesięczne archiwum: Listopad 2015

Czy jesteś w stanie zrobić szpagat poprzeczny?

Szpagat poprzeczny to najbardziej popisowa umiejętność w całym rozciąganiu. Zawsze jest imponujący – nie ważne czy w damskim czy męskim wykonaniu.  Nie bez powodu taką popularność zdobył film z Jean Claudem van Dammem, robiącym szpagat pomiędzy dwoma jadącymi ciężarówkami (81 mln odwiedzin), czy żartobliwa odpowiedź Chucka Norrisa na ten sam temat (24 mln).

Większość ludzi jest jednak pewna, że ta umiejętność jest już dla nich niedostępna. Kto nie robił szpagatu poprzecznego od dziecka, ten nie zrobi go jako dorosły. To nie do końca prawda. Jak przekonuje Thomas Kurz w książce Stretching Scientifically: A Guide to Flexibility Training, można to w bardzo prosty sposób sprawdzić. Nie wychodząc nawet z domu.

Do testu potrzeba podwyższenia znajdującego się mniej więcej na wysokości bioder. Może to być krzesło, regał, drabina – cokolwiek znajdziemy w domu. Stawiamy jedną nogę na powyższeniu (palce zadarte do góry) i znajdujemy się w pozycji pół-szpagatu. To samo robimy z drugą nogą. Voila! Test wykonany. Jeżeli nie mieliśmy problemu z tą pozycją na obie nogi, szpagat poprzeczny stoi przed nami otworem.

Test na szpagat poprzeczny

Test na szpagat poprzeczny. Potrzebne będą: noga i kawałek podwyższenia: regał, krzesło lub drabina.

Powodzenie w teście nie oznacza, że jesteśmy w stanie od razu na poczekaniu zrobić szpagat poprzeczny. Oznacza to jednak, że przy odrobinie chęci można go osiągnąć. Typowy czas dla sprawnej osoby to 2-3 miesiące (przy intensywnym treningu).

Jak to możliwe?

Zdanie testu pokazuje, że w wykonaniu szpagatu nie przeszkadza ani długość mięśni i ścięgien, ani też kształt stawu biodrowego. W naszym ciele nie ma ani jednej struktury, która łączyłaby lewą nogę z prawą, przechodząc w poprzek, przez środek ciała. W związku z tym kształt kończyn nie jest tu żadnym ograniczeniem.

Ograniczeniem jest za to układ nerwowy, który blokuje wejście w niebezpieczny zakres ruchu. Szpagat poprzeczny jest zagrożeniem, kiedy mamy słabe mięśnie przywodziciele bioder. Trening skoncentrowany na ich wzmocnieniu (w skrajnym zakresie ruchu), to najszybsza przepustka do szpagatu, nawet dla dorosłych.

Test niezdany

Co jeśli nie jesteśmy w stanie postawić nogi tak wysoko, jak w teście z pół-szpagatem? Są wtedy jeszcze dwie możliwości:

  1. ograniczeniem, oprócz układu nerwowego, jest długość mięśni i ścięgien. W tym przypadku zdobycie szpagatu zajmie znacznie dłużej, ale wciąż jest możliwe przy konsekwentnym i regularnym treningu;
  2. ograniczeniem może być też kształt miednicy lub specyficzny kształt stawu. Niestety nie ma już na to rady. Na szczęście jednak jest to sytuacja znacznie rzadsza niż ilość wymówek, które się słyszy na ten temat.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Gibkość, ruchomość i mobilność
Rozciąganie jest do bani!

Ważna jest też pozioma pozycja miednicy. Oba kolce biodrowe muszą być na tej samej wysokości.
Jest to już jednak temat na odrębny wpis.

Znajdź tonące dziecko!

Sezon kąpielowy w Polsce już dawno się skończył. Statystyka utonięć 2015 nadal jest przerażająca – mimo znacznej popularyzacji pływania i wzrostu dostępności programów nauki pływania. Problemem bowiem nie jest wyłącznie brak umiejętności. Główny sęk w tym, że tonąca osoba wcale nie zwraca na siebie uwagi. Zamiast piany i krzyków – powolne i ciche osuwanie się na dno. Chyba wszyscy pamiętamy sytuację z tego roku: nagranie z krakowskich Bagrów, na którym wyraźnie widać nikt nie pomaga topiącej się osobie.

Uważam, że w publicznej dyskusji potrzeba więcej świadomości zagrożenia, dlatego tym bardziej podoba mi się ciekawa akcja społeczna „Spot the drowning child”. Strona http://spotthedrowningchild.com/ to aplikacja uświadamiająca jak trudno znaleźć topiącą się osobę w „morzu” ludzi. Odtwarzamy filmik (filmiki) i szukamy tonącego dziecka. Jeżeli myślicie, że to takie łatwe, spróbujcie swoich sił.

Więcej akcji typu: http://spotthedrowningchild.com/!

Więcej akcji typu: http://spotthedrowningchild.com/!

Ratownicy nie mają prostego życia. Ich praca to często godziny pełne koncentracji i ogromna odpowiedzialność, kiedy coś pójdzie nie tak. Tym bardziej imponujące są przypadki wyłapania tonącego z „morza” ludzi. Taki przypadek zarejestrowano w czerwcu tego roku.  Film szybko obiegł sieć i stał się inspiracją dla wielu artykułów w gazetach. Czy jesteście w stanie zareagować przed ratowniczką?

Więcej o historii z filmu powyżej można znaleźć na przykład tutaj:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3129096/Would-spotted-drowning-swimmer-Incredible-moment-lifeguard-spots-struggling-child-sea-people.html

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Nowe barwy klubowe
Przed pierwszymi zawodami z PCS

Stare, ale jare #1 – Ed Moses

Jednego wieczoru, podczas szukania inspiracji do treningu moich młodych żabkarzy, youtube podpowiedział mi film, którego nie widziałem już dawno. Bohaterem jest Ed Moses, złoty medalista olimpijski (Sydney 2000) i były rekordzista świata na krótkim basenie na 100 m klasycznym. Film ten był hitem parę lat temu. Do dziś pamiętam emocje, jakie wzbudzał wśród zawodników i trzeba przyznać, że niewiele stracił na aktualności. Bez wątpienia można też powiedzieć, że Ed Moses wprowadził bardzo świeże podejście do treningu tego stylu, a niektóre z jego metod stały się kanonem wśród współczesnych żabkarzy. Kto nie widział, zdecydowanie polecam (ci, co znają i tak na pewno obejrzą kolejny raz 😉 ).

Kilka luźnych myśli po obejrzeniu filmu:

Staw skokowy

Imponująca mobilność w stawie skokowym nie jest dziełem przypadku. Można oczywiście zadawać pytanie, jak istotne są tu wrodzone predyspozycje Mosesa. Ulubione hasło hejterów? Genetyka. Jedno jest jednak pewne: bez treningu ukierunkowanego na ten jeden, bardzo specyficzny element, taka elastyczność w wodzie nie byłaby możliwa do osiągnięcia.

Z drugiej strony warto odpowiedzieć na pytanie, czy kopiowanie metod takiego treningu na pewno jest bezpieczne i optymalne dla każdego. Osoby nieprzygotowane do tego rodzaju przeciążeń mogą sobie poważnie uszkodzić kolana. Taka już specyfika tego rodzaju filmów – są świetnym źródłem inspiracji, ale pokazują jedynie wybrane fragmenty całej treningowej układanki. Równie ciekawe byłoby pokazanie wszystkich działań zapobiegających i chroniących kolana. Z oczywistych względów nie znalazły się na filmie, ponieważ nie są tak świeże i ciekawe dla widza.

Ed Moses majsterkowicz

Szczególnie podoba mi się zmysł majsterkowicza przewijający się w tle filmu. Nie ogranicza się on tylko do wymyślania nowych treningowych zabawek, ale często manifestuje się w przeprojektowywaniu istniejących rozwiązań. Czasami jest to kwestia drobnych modyfikacji, na przykład przesunięcia paska z obszaru kostek na śródstopie. Taka drobiazgowość jednak ewidentnie się opłaca –  bo to często szczegóły treningu decydują, czy ktoś zostanie mistrzem czy z zazdrością będzie spoglądał na podium z trybun.

Co ciekawe gadżety, które stosował w swoim treningu Ed Moses, niejako otworzyły nową drogę producentom sprzętu. Kiedyś mało kto myślał o płetwach do stylu klasycznego. Kiedy Moses „zrobił” swoje łapki na nogi, płetwy tego typu zaczęły się jednak pojawiać jak grzyby po deszczu.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Nowe barwy klubowe
Przed pierwszymi zawodami z PCS

Miejcie na nich oko w tym sezonie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sporo namieszają. ;)

Czemu nie przekonuje mnie Brett Sutton?

Tak naprawdę nie bardzo wiem kim jest Brett Sutton. Nigdy nie miałem okazji go spotkać, ani zamienić z nim nawet paru słów. Uważam jednak, że za teksty zamieszczone w Internecie trzeba brać odpowiedzialność, szczególnie jeśli mocno mijają się z prawdą. Poniższy tekst to odpowiedź na artykuł, który ukazał się w Akademii Triathlonu tydzień temu: 7 mitów na temat pływania – Brett Sutton. Zdecydowanie nie jest to atak personalny i mam nadzieję, że za taki nie zostanie odebrany. Chciałbym za to rozwiązać kilka kwestii merytorycznych, które szczególnie początkujących triathlonistów mogą sprowadzić na wczesną drogę na manowce.

Pierwsze i najważniejsze: kontekst

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba uwzględnić w każdym programie treningowym jest kontekst. Brett Sutton to trener triathlonistów z „górnej półki”, zawodników posiadających już pewną bazę pływackich umiejętności. Z tej właśnie perspektywy napisany jest jego tekst. Rozwiązania, które proponuje być może sprawdzają się wśród jego podopiecznych (przynajmniej za bardzo nie przeszkadzają), kierowane natomiast do szerokiej społeczności amatorów wołają o pomstę do nieba.

To właśnie jest mój największy zarzut do tekstu Suttona – nagłówki mają brzmieć kontrowersyjnie i podbijać oglądalność, a przy okazji utwierdzają triathlonistów w tym, że ich złe pływackie nawyki są tak naprawdę uzasadnione. Nie wszystko co Brett Sutton pisze jest też fundamentalnie złe. Są rzeczy, z którymi mógłbym się zgodzić, gdyby tylko nie ta jednostronność w wyrażaniu poglądów.

Tłum ludzi, a każdy inny.

Tłum ludzi, a każdy inny. Inny organizm, inne tło, inne cele.

Czytaj dalej

Asia Ciszewska nominowana do Nagrody Alchemika

Dzisiejszy wpis nie do końca pływacki, ale ważny, bo powiązany z moją podopieczną. Asia Ciszewska, mistrzyni świata MTB 12h solo, którą w zeszłym sezonie wspierałem w treningu siłowym, została nominowana do Nagrody Alchemika. Opisana przez organizatorów jako „nasza nieznana mistrzyni świata” zbiera głosy internautów do 15 listopada. Gra warta jest świeczki, tym bardziej że Asia zadeklarowała przeznaczenie połowy wygranej dalej, jako wsparcie dla społeczności kolarskiej (więcej o tym poniżej).

Głosowanie zajmuje jedynie chwilkę, wiec bez zbędnego przedłużania kieruje na stronę konkursu: http://www.nagrodaalchemika.pl/ – zakładka ZAGŁOSUJ.

Tych jeszcze niezdecydowanych lub wręcz przeciwnie – zainteresowanych wyczynami Asi kieruje do materiału filmowego zrobionego na potrzeby konkursu.

Asia o konkursie:

To dla mnie ogromny zaszczyt, słowo! Uważam jednak, że jeżeli uśmiechnęło się do mnie szczęście, to warto, a nawet trzeba! 🙂 to szczęście podać dalej. Dlatego zdecydowałam się przekazać połowę swojej ewentualnej wygranej, niemalże 10.000 złotych dalej. 

Chciałabym, żeby to był: Wiktor Zemanek i jego trasy lub Mirek Bieniasz i jego Juniorzy, lub twórcy tras Enduro w Srebrnej Górze. Komu przekażę połowę wygranej na trasy marzeń i marzenia innych, zadecyduje głosowanie na naszym Facebook’u i/lub na naszym blogu

Dlatego, ślicznie proszę o Wasz głos: Niech się dzieją trasy!

Nie zapomnijcie też zajrzeć na blog Asi i Artura „Przygoda i Rower”: http://przygodairower.pl/

Asia Ciszewska, fot. Kamila Panasiuk

Asia Ciszewska, fot. Kamila Panasiuk

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Aśka Ciszewska Mistrzynią Świata MTB 12h SOLO
Nowe barwy klubowe