Miesięczne archiwum: Listopad 2013

Paul Piper’s Swimming team – wolne miejsca w grupie

Zwolniły się dwa miejsca na zajęciach w grupie popołudniowej. Pływamy dwa razy w tygodniu: w poniedziałki i czwartki o godz. 17:15, na basenie przy ul. Inflanckiej. Grupa zaczynała od poziomu początkującego, w tej chwili szukamy osób, które pływają kraulem i grzbietem przynajmniej na podstawowym poziomie. Więcej informacji mailowo: kontakt@paulpipers.pl.

Technika pływania

Systematyczna kontrola a przetrenowanie

Przetrenowanie to bardzo cięzki stan organizmu. Kto otarł się o nie choć raz, pewnie ma świadomość, że zapobieganie ma zdecydowanie większą wartość, niż długotrwałe leczenie. Co dość ironiczne, podstawowym sygnałem ostrzegawczym organizmu jest zmęczenie, bez którego wartościowy trening nie ma szans się odbyć. Sprzeczność ta sprawia, że walka z przetrenowaniem wymaga wielu innych, mierzalnych wskaźników i nie może być pozostawiona subiektywnym odczuciom.

Odwołajmy się na chwilę do tabelki objawów przetrenowania z tekstu, który ukazał się wcześniej. Pomimo takiej obfitości mierzalnych wskaźników, żaden z nich nie jest w stanie stwierdzić jednoznacznie: „balansujemy na granicy przetrenowania, pora przystopować”. Większość z nich daje wyłącznie lepsze, lub gorsze wskazówki. Dlatego też ograniczenie monitoringu do zaledwie jednego z objawów (co jest najczęstszym podejściem do profilaktyki, o takie ile w ogóle istnieje), nie ma praktycznie żadnej skuteczności w kontrolowaniu przetrenowania. Niestety, dopóki nauka nie jest w stanie zaproponować nam jednego, pewnego wskaźnika, musimy polegać na kompleksowej kontroli wielu z nich, żeby uzyskać jako taką pewność w odpowiednim dobieraniu bodźców treningowych.

Czytaj dalej

Gibkość, ruchomość i mobilność

Najprostsza definicja gibkości to „zdolność do osiągania dużej amplitudy w wykonywanych ruchach”. Samo pojęcie gibkości jest jednak trochę zbyt ogólne na potrzeby treningu sportowego i niezbyt wygodne. Niestety „gibkość” nie określa od razu czy do ruchu wykorzystywana była wyłącznie siła mięśni, czy wykonany był on z zewnętrzną pomocą (grawitacja, inna osoba, przyrządy).* Ktoś zapyta: czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Okazuje się że w treningu sportowym tak. Jest tak ponieważ trening gibkości w całej swojej ogólności i obszerności wcale nie musi przynosić korzyści w postaci lepszych wyników w uprawianej dyscyplinie. Skoro jednak trening sportowy wymaga wymiernych rezultatów, to zdecydowanie lepiej skupić swoje siły na działaniach, które przynoszą efekty. W przypadku rozciągania będzie to trening mobilności.

Mobilność jest „aktywnie” nacechowana. To zdolność do osiągnięcia zakresu ruchu za pomocą mięśni wykonujących dany ruch i bez żadnej pomocy z zewnątrz. Bez wątpienia mobilność jest jednym z kluczowych czynników w dyscyplinach takich jak gimnastyka, akrobatyka, taniec, gdzie zawodnicy muszą utrzymać wysoką sprawność i siłę nawet w skrajnym zakresie ruchomości stawów. W innych dyscyplinach mobilność manifestuje się w nieco mniej ekstremalnym wydaniu. W bieganiu i pływaniu „namacalnym’ przykładem jest umiejętność utrzymania długiego i wydajnego kroku.

Gibkość, ruchomość i mobilność

Bez wielkiej mobilności większość figur z gimnastyki byłaby nieosiągalna [http://www.flickr.com/photos/singapore2010/4916726882]

Czytaj dalej

Wydajność czy zmęczenie?

Największym problemem sportu amatorskiego jest przeświadczenie, że o wartości wykonanego treningu decyduje zmęczenie. Im więcej potu i im trudniej wyregulować oddech tym większy szacunek z dobrze wykonanej roboty. Jeżeli po treningu nie drżą nogi, to pewnie był mało wartościowy, prawda?

Hmm…

A czy widzieliście kiedyś sportowca wysokiej klasy, który co trening jest wynoszony, bo nie jest w stanie iść o własnych siłach? Czy widzieliście pływaka, który nie daje rady wyjść z wody po morderczym treningu? Albo skoczka wzwyż, który ze zmęczenia nie potrafi oderwać się od ziemi? Tenisistę, który nie daje już rady machnąć rakietą? Powiem szczerze: mi się jeszcze nie zdarzyło.

No i czy z tego powodu można powiedzieć, że ci sportowcy nie będą mieć wyników, bo nie trenują do upadłego? Widocznie w tym myśleniu jest coś nie tak, bo w ten sposób przygotowują się wszyscy najlepsi na świecie: na każdej jednostce treningowej poszukują wydajności, a nie zmęczenia.

Wydajność czy zmęczenie?

Trening „do odmowy” być może sprawdza się w armii, ale w sporcie ma bardzo małe znaczenie. [http://www.flickr.com/photos/36614130@N06/7066509235]

Czytaj dalej