Keep it simple!

Technika pływania to skomplikowana sprawa. Ilość niuansów, które trzeba dopracować, żeby pływać szybko przytłacza nie tylko początkującego amatora. Liczba drobnych elementów technicznych daje trenerom i entuzjastom pływania w zasadzie nieograniczony materiał do dyskusji i analizowania. Ktoś powie: nie da się tego ogarnąć! Otóż nieprawda. Technika pływania nie jest sztuką dla sztuki i powinna służyć określonemu celowi…

Wszystko powinno się konstruować w sposób możliwie najprostszy, ale nie nadmiernie uproszczony. / A. Einstein

…a celem tym jest po prostu pływać szybciej. Brzmi to banalnie, ale jak często skupiamy się na mało istotnych drobiazgach, podczas gdy prawdziwe dziury do załatania w technice zostają zapomniane? Prawdziwie efektywna technika pływania jest aż do bólu prosta i tak samo prosty, pozbawiony zbędnych fajerwerków powinien być jej trening.

Technika pływania

Od jednej ściany do drugiej, w jak najkrótszej linii. Czy istnieje coś prostszego? [http://www.flickr.com/photos/airmanmagazine/7113471665/]


1. Jeden element techniczny na raz

Najczęściej spotykany błąd, to myślenie podczas pływania o wielu elementach technicznych na raz. Proces nauki i doskonalenia pływania powinien być metodyczny, a przez to bardzo powolny i nie da się go przeskoczyć w kilka godzin „intensywniejszej” pracy nad techniką. Po prostu nie ma tutaj drogi na skróty. Kształtowanie lub naprawianie techniki pływania musi przypominać powolną budowę domu, cegiełka po cegiełce. Oczywiście możemy szybko postawić namiot, ale czy da on schronienie na długie lata?

W rzeczywistości wychodzi zwykle tak, że poprawiając wszystko na raz, nic nie wychodzi dobrze. Dobrą praktyką jest wybieranie pojedynczego błędu do poprawienia i koncentrowanie się na nim przez całe zadanie, a nawet trening. Budowanie techniki musi wychodzić też od „fundamentów”. Po co myśleć o niuansach ustawienia dłoni, albo palców względem wody, jeżeli ułożenie na wodzie kuleje, a oddech jest szarpany i nie pozwala na swobodne pływanie dłuższych odcinków? Znajdźmy i dopracujmy „rdzeń” techniki pływania, a reszta elementów, bardzo szybko się wokół niego ułoży.

2. Mistrzostwo w wybranych ćwiczeniach

Łatwość wymiany informacji pomaga w podglądaniu ciekawych rozwiązań stosowanych przez innych trenerów i zawodników, co w połączeniu z ciągłym dostarczaniem nowego sprzętu do pływania, znacznie zwielokrotniło ilość dostępnych wariantów ćwiczeń technicznych. Pewnie nie przesadzę ze stwierdzeniem, że poszczególnych kombinacji ćwiczeń jest już dobre kilka tysięcy.

Nie dajmy się jednak zwieść pozorom – to że współcześnie potencjał w dobieraniu ćwiczeń jest ogromny, nie znaczy że musimy z niego korzystać w 100%. Można tu sparafrazować znany cytat Bruce’a Lee: „nie boję się przeciwnika, który zrobił tysiąc ćwiczeń jeden raz, ale obawiam się człowieka, który jedno ćwiczenie wykonał tysiąc razy”. Najlepsze efekty od zawsze dawało dochodzenie do mistrzostwa w kilku kluczowych ćwiczeniach. Na potwierdzenie tego stwierdzenia wystarczy sobie przypomnieć, że całe pokolenia pływaków wychowały się na zwykłej dokładance do kraula bez deski (innych ćwiczeń z reguły się nie stosowało).

Technika pływania

Proste, ale czy na pewno łatwe? [http://www.flickr.com/photos/airmanmagazine/7113473999]

Sedno sprawy: mimo całej złożoności techniki pływania, w wodzie powinien interesować nas tylko jeden kierunek – przód (no chyba, że płyniemy grzbietem). W związku z tym technika pływania musi za wszelką cenę prowadzić nas w jednej linii – jak po sznurku. Jaki jest sens wykonywania ruchów, które będą wychylać nasze ciało poza wybrany kierunek? Oczywiście żaden. Jest to wyłącznie głupia i niepotrzebna strata energii.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Technika pływania vs siła
Nogi w pionie

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *