Miesięczne archiwum: Wrzesień 2013

Opowieść o szklance wody

W zasadzie nie przepadam za motywacyjnymi opowiastkami z dziedziny psychologii, bo wydają mi się trochę naiwne i infantylne. Muszę jednak przyznać, że jedną z nich całkiem ostatnio polubiłem i pomyślałem, że się nią na tym blogu podzielę.

Psycholog wygłaszał wykład dla bardzo świadomej publiczności.

Na początku swojego wystąpienia wziął szklankę wody i pokazał ją słuchaczom. Wszyscy szykowali się już do odpowiedzi na słynne pytanie: „czy ta szklanka jest w połowie pełna, czy w połowie pusta?”.  Zamiast tego, z lekkim uśmiechem na twarzy, zapytał: „ile waży ta szklanka?”. Odpowiedzi wahały się w granicach od 200 do 400 gramów.

„Waga szklanki tak na prawdę nie ma żadnego znaczenia”, odpowiedział. „Wszystko zależy od tego ile czasu będę ją trzymał. Jeśli będzie to minuta – żaden problem. Po godzinie zacznie mnie boleć ręka. Jeżeli jednak będę próbował ją trzymać cały dzień, to w pewnym momencie stracę w niej czucie, a w ekstremalnym przypadku może nawet stracę rękę. W każdym z tych przypadków waga szklanki jest taka sama, ale im dłużej ją trzymam, tym ‚cięższa’ się staje.”

Stres i zmartwienia są jak ta szklanka wody. Myślisz o nich przez moment i nic się nie dzieje. Im dłużej Cie jednak dręczą, tym bardziej zaczynają boleć. A jeśli cały dzień będziesz zamartwiać się tym, co stresujące w Twoim życiu, to w pewnym momencie, nie będziesz w stanie zrobić nic innego. Więc spróbuj tego: odłóż szklankę na miejsce.

Szklanka wody

By Derek Jensen (Tysto) (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

Napisane przez: Paweł Rurak

PS Anegdotkę znalazłem i przetłumaczyłem z jednej ze stron Charlesa Poliquina, ale niestety nie udało mi się doszukać kto jest jej prawdziwym autorem.

Zobacz też:
Tydzień regeneracyjny
Trening lądowy w pływaniu

Czy na pewno umiesz siedzieć poprawnie?

Taką już mamy naturę, że lubimy zagłębiać się w skomplikowane zagadnienia, w ogóle nie zastanawiając się nad podstawami. Lubujemy się w poszukiwaniu treningowych niuansów, analizujemy ze szczegółami jak poruszają się najlepsi zawodnicy, znamy na pamięć ich plany przygotowań, a umykają nam naprawdę proste i oczywiste rzeczy. Takie siedzenie na przykład. Większość czasu w ciągu dnia spędzamy siedząc: czy to w pracy, czy to w szkole, czy po prostu w domu przed komputerem. Czy zastanowiliśmy się jednak jak siedzenie wpływa na naszą dyspozycję w ciągu dnia? I jeśli już musimy spędzać w ten pozycji większość czasu, to czy na pewno umiemy siedzieć tak, żeby nie powodować sobie niepotrzebnych problemów?

Polecam krótki, ale bardzo ciekawy film (j. ang) na temat siedzenia. Jak się okazuje, większość z nas w ogóle nie umie tego robić, tak żeby nie szkodzić sobie i swojemu kręgosłupowi. Na filmie bardzo prosty i szybki sposób na naprawienie tej pozycji.

Jak widać, nie trzeba wiele wysiłku, żeby usiąść w optymalnej pozycji, nie obciążając niepotrzebnie kręgosłupa. Czy przełoży się to na codzienną dyspozycję i pomoże w regeneracji? Zdecydowanie. Czy pomoże poprawić wyniki w sporcie? Bezpośrednio raczej nie, ale na pewno jest to jeden z (ważnych) klocków w układance pt. „trening i regeneracja”.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Tydzień regeneracyjny
Regeneracja

Płetwy w treningu pływania

Poniższy artykuł ukazał się w majowym numerze miesięcznika „Bieganie” (05/2013).

Myślę, że nie przesadzę ze stwierdzeniem, że płetwy, od kilkudziesięciu lat goszczące na basenach są jednymi z podstawowych sprzętów używanych w treningu pływania.  Mimo, że kojarzone głównie z nurkowaniem, po drobnych modyfikacjach, stały się narzędziem numer jeden w pływackim niezbędniku. Obecnie osiągnęły tak dużą popularność, że producenci sprzętu sportowego prześcigają się w coraz wymyślniejszych kształtach i materiałach. Jak więc w tej nawale sprzętu wybrać płetwy dla siebie i maksymalnie wykorzystać ich potencjał?

Płetwy nurkowe są długie i twarde. Nas, pływaków interesują głównie bardzo miękkie, gumowe płetwy z piórem o średniej długości. Są one optymalne do treningu pływania z kilku powodów. Po pierwsze, pomagają wykształcić prawidłową technikę pływania na nogach. Nie zaburzają poprawnego wzorca ruchowego u zawodników z wieloletnim doświadczeniem, a osobom uczącym się pływać pozwalają „poczuć” odpowiednie ugięcie stopy podczas pracy nóg. Twarde płetwy, ze względu na dużą plastyczność układu nerwowego, mogą zniekształcać pracę nóg bez płetw, co później, tak jak każdy zły nawyk, bardzo ciężko naprawić.

Klasyka gatunku - płetwy Falcon

Klasyka gatunku – płetwy Falcon
[foto: h2oshop.pl]

Czytaj dalej

Regeneracja

Każdy sportowy wyjadacz wie, że „z pustego nawet Salomon nie naleje”, więc żeby pokazać prawdziwą klasę na zawodach, swoje na treningu trzeba przepracować. Bez tego noga nie poda, prąd odetnie szybko, a pod koniec wyścigu (lub nie daj Boże gdzieś pośrodku) bezlitośnie mocno złapie bomba, więc ogólnie będzie bardzo nieciekawie. Bardzo często jednak w całym tym zamieszaniu, zapominamy o drugiej stronie równania, czyli regeneracji. Pewnie, trening jest ważny. Bez treningu nie będzie formy, bo w końcu żeby zebrać plon, trzeba wcześniej coś zasiać. Z drugiej strony, bez odpowiedniej regeneracji formy nie będzie również, bo żeby „siać”, trzeba mieć najpierw czym.

Co by nie mówić o Chińczykach, to jednak wymyślili kilka fajnych rzeczy. Taka koncepcja równowagi yin-yang na przykład, oprócz tego, że dostarczyła bardzo popularnego znaczka dla producentów T-shitów, to okazała się całkiem niezłym modelem do stosowania w codziennym życiu. Trening i regeneracja powinny być ze sobą ciągle w równowadze. Im większa przewaga jednego czynnika nad drugim, tym większe koszty dla organizmu, tym mniej optymalne treningi i ogólnie dużo mniej radości z życia.

Trening i regeneracja - yin-yang

Na wypadek, gdyby ktoś jednak nie kojarzył…
[foto: http://upload.wikimedia.org]

Prawdziwa regeneracja to nie tylko bierne leżenie i odpoczywanie w fotelu w kapciach. To zdecydowanie nie siedzenie godzinami przed komputerem, podglądając co 5 minut ile lajków zebrał na fejsbuku Twój najnowszy status. Regeneracja to wszystko co robisz w czasie, kiedy nie trenujesz. Liczy się to jak jesz, jak śpisz, jak pracujesz, jak żyjesz i czy w tym życiu potrafisz być naprawdę szczęśliwy. Bierność jest dla słabiaków. Zawodników prawdziwie wysokiej klasy odróżnia to, że umieją mądrze zagospodarować też każdą chwilę wolną od treningu – nie tylko po to, żeby potem na tych treningach dobrze wykorzystać dostępny czas, ale żeby wymiatać i cieszyć się w całym pozostałym kawałku życia. 

Więc następnym razem kiedy znowu zaczniesz narzekać, że na treningu dzieje się coś złego i zupełnie nie wiesz o co chodzi, to zastanów się co tak naprawdę robisz dla regeneracji i być może okaże się że rozwiązanie Twojego problemu jest dużo bliżej, niż myślisz. No bo jak możesz spać każdej nocy po 5 godzin i oczekiwać, że utrzymasz wysoką formę w zaplanowanych 2 treningach dziennie, cudem wciśniętych między pracą w korporacji, domowymi obowiązkami i rodziną? Kiedy ostatnio poświęciłeś trochę czasu, żeby zrobić sobie wartościowy posiłek, aby znowu nie wcinać standardowego połączenia kluch, sztucznego kurczaka z supermarketu i sosu z torebki? I czy na pewno nie wziąłeś sobie na głowę trzy razy więcej, niż jesteś w stanie udźwignąć?

Bo tak na prawdę, regeneracja to aktywne działanie i podejmowanie świadomych wyborów. Dużo więcej filozofii w niej nie ma, ale bez wątpienia jest to praca dużo cięższa, niż nawet kilka(naście?) treningów w tygodniu – w końcu trwa dużo dłużej i bez przerwy: 24/7, 365 dni w roku.

Napisane przez: Paweł Rurak

Zobacz też:
Tydzień regeneracyjny
Trening lądowy w pływaniu

Równowaga strukturalna

Równowaga strukturalna (structural balance), to termin który spopularyzował Charles Poliquin – jeden z bardziej znanych i wpływowych trenerów kondycyjnych na świecie. Koncepcja równowagi strukturalnej jest prosta: trenowanie wyłącznie głównych mięśni odpowiedzialnych za ruch w sporcie szybko prowadzi do braku równowagi w obrębie sąsiadujących grup mięśniowych. Taka nierówność w rozwoju mięśni zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia kontuzji oraz jest bardzo częstą przyczyną stagnacji wyników. Czy można coś na to poradzić? Owszem – identyfikować i wyrównywać istniejące braki, co w każdej dyscyplinie bardzo łatwo można osiągnąć przez mądre (!) wprowadzenie treningu siłowego.

Równowaga strukturalna

Równowaga strukturalna, to nie tylko zapobieganie kontuzji, ale też poprawa wydajności ruchu.
[http://naturallyhealthyfamilies.files.wordpress.com]

Trening siłowy to bardzo przydatne laboratorium, w którym każdy, nawet najbardziej złożony ruch można podzielić na drobne części, przeanalizować, naprawić i następnie złożyć w nową, lepszą całość. To, co trudno zaobserwować podczas zwykłego treningu pływania, czy biegania jest widoczne jak na dłoni w trakcie zajęć na siłowni lub sali gimnastycznej. Oprócz lepszej „przejrzystości” trening siłowy oferuje też większą swobodę doboru ćwiczeń, lepszą skuteczność w naprawianiu słabych punktów i możliwość praktycznie dowolnego dopasowania do aktualnych potrzeb.

Jak więc poznać zaburzenia w strukturze mięśni i na co zwracać uwagę? Zwykle interesować nas będzie znacząca różnica w sile pomiędzy mięśniami agonistycznymi (czyli głównymi mięśniami odpowiedzialnymi za ruch), a antagonistycznymi (czyli mięśniami przeciwstawnymi). Przykładowo, nieproporcjonalnie duża siła mięśni czworogłowych uda, przy bardzo słabych mięśniach dwugłowych, prowadzi zwykle do problemów w stawie biodrowym lub kolanowym. Często problemy strukturalne mogą być też związane z różnicą siły między prawą, a lewą kończyną. Tu warto zauważyć, że pewne różnice między stronami ciała będą występować zawsze i nie da się ich do końca wyeliminować, ale nie można dopuszczać do wystąpienia niezdrowych i znaczących dysproporcji.

Czytaj dalej

Paul Piper’s Swimming Challenge – pierwszy wpis i mały update

Paul Piper’s Swimming Challenge trwa już od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz doczekaliśmy się pierwszego wpisu. Pierwszym pływakiem, który podjął rękawicę jest Hubert Milewski, trener Juvenii Białystok. Oto jego nagranie:

Hubert „na czysto” przepłynął pięćdziesiątkę kraulem od tyłu w 1:04,39. Szczególnie podobała mi się druga dwudziestka piątka, w której złapał chyba drugi oddech i pofrunął do końca.  Szacun! 🙂

Zasady mojego małego konkursu mówią, że za pierwszy wpis w konkursie dostaje się premię -5 sekund do ostatecznego czasu, co w połączeniu z bonusem na nawrót koziołkowy (-7 sekund) daje ostateczny wynik: 0:52:39 i pierwsze miejsce w klasyfikacji. Kto „zgrzeje” Huberta? 🙂

Ważny update!

Doszły mnie głosy, że niektórzy pływacy mogą mieć problem z udziałem w konkursie, w związku z pozamykanymi basenami i dość niewygodnym, przejściowym terminem. Dlatego też wydłużam termin nadsyłania zgłoszeń o równo dwa tygodnie – do 23 września do godz. 23:59. Nie ukrywam, że mam nadzieję na większą ilość zgłoszeń i wspólną zabawę. Przypominam też, że nie tylko zwycięstwo, ale też samo uczestnictwo w wyzwaniu jest nagradzane (losowanie).

Napisane przez: Paweł Rurak

Paul Piper's Swimming Challenge

Zobacz też:
Analiza wideo techniki pływania
Analiza techniki pływania – Marcin 19.06.2013