Miesięczne archiwum: Maj 2013

Czucie wody: znaczenie dłoni w pływaniu

Faktem jest, że dorośli, którzy nie pływali regularnie w dzieciństwie, szczególnie słabo radzą sobie z czuciem wody. W pływackim świecie panuje nawet przekonanie, że aby nauczyć się generować napęd w wodzie na przyzwoitym poziomie, nie wystarczy samo „wypływanie kilometrów” – chwytanie wody trzeba zaczynać od dziecka. Nie jest zbyt łatwo polemizować z tym stwierdzeniem. Pływacy zaczynający trenować w wieku dorosłym rzeczywiście mają ciężej, a trudności w rozwijaniu czucia wody mogą być przyczyną wielu frustracji. Nic dziwnego, czucie wody to najtrudniejsza pływacka umiejętność, a postęp w tej dziedzinie mierzy się raczej miesiącami, jeśli nie latami.

Dorosłych nie spisywał bym jednak na straty. Czucie wody nie jest objawieniem, w cudowny sposób spływającym na „wybranych”. Jest to umiejętność jak każda inna i tak samo możliwa do nauczenia. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego powinniśmy pozostawiać jej rozwój przypadkowi – przecież można ją kształtować w mądry i usystematyzowany sposób. Od czego więc zacząć? Najlepiej od dłoni.

Czucie wody

Czucie wody: to właśnie pod wodą dzieje się cała „magia” pływania. [foto: Swimming Family]

Czytaj dalej

Pozycja głowy w pływaniu: kraul

Pozycja głowy w pływaniu prawdopodobnie nie jest najważniejszym czynnikiem, wpływającym na prędkość pływania. Każdy z nas pewnie widział bardzo szybkich zawodników z głową w pozycji dalekiej od optymalnej. Nawet Ian Thorpe bił rekordy świata z głową mocno zadartą do góry – a jest to tylko przykład jeden z wielu. Mimo to, można pokusić się o stwierdzenie, że korekta pozycji głowy może być jednym z tych niuansów, które zwiększą stabilność w wodzie i przełożą się na lepsze wyniki w pływaniu.

O ile w pozostałych stylach pozycja głowy jest w miarę oczywista, to w kraulu często bywa ona przedmiotem wielu kontrowersji i dyskusji. Zwykle najważniejszym argumentem jest funkcjonalność. Inaczej będzie trzymał głowę sprinter, który w ogóle nie oddycha w trakcie wyścigu, a inaczej pływak długodystansowy, albo triathlonista  który musi często zadzierać głowę w celu nawigacji. Mimo, że do zgody w tym temacie pewnie prędko nie dojdzie, osobiście jestem zwolennikiem pewnej unifikacji stylu pływania – dążenia do jak najdłuższego zachowania neutralnej pozycji głowy, zarówno podczas sprintów, jak i pływania na wodach otwartych.

Pozycja głowy w pływaniu

Triahlonista Fraser Cartmell i wysoko zadarta głowa. [foto:http://www.feelforthewater.com]

Czytaj dalej