Miesięczne archiwum: Marzec 2013

Adaptacja a trening tlenowy

Rozwój procesów tlenowych to kluczowa sprawa w treningu w każdym sporcie wytrzymałościowym. Im dłuższy wysiłek, tym większa jest ich rola w funkcjonowaniu organizmu i tym większy udział treningu o charakterze tlenowym w całości przygotowań. Problem w tym, że trening tlenowy jest bardzo specyficzny i jak się okazuje, niektóre aktywności powszechnie akceptowane jako wartościowe, uzupełniające metody treningowe, słabo sprawdzają się w praktyce i nie dają wystarczająco dużych korzyści – relatywnie do włożonej w nie pracy i zaangażowania.

Jak mocno wytrzymałość w treningu biegowym przekłada się na wytrzymałość w pływaniu (i odwrotnie)? Czy uzupełniając trening o siłownię można skutecznie podnieść wytrzymałość w swojej dyscyplinie? Czy w triathlonie, trening poszczególnych dyscyplin pozytywnie wpływa na wyniki w pozostałych? Na te, oraz inne podobne pytania dość łatwo odpowiedzieć – wystarczy sięgnąć do podstaw fizjologii organizmu.

Fizjologia - trening tlenowy

Fizjologia kluczem do zrozumienia procesów zachodzących w treningu.
[http://stigdragholm.wordpress.com]

Czytaj dalej

Pływanie w triathlonie: mit numer 2

W poprzednim wpisie o triathlonie starałem się pokazać, jak ważną rolę w procesie rozwoju pływaka – triathlonisty pełni praca nóg. W całym cyklu „pływanie w triathlonie” chciałbym wdać się w dyskusję z dość powszechnym myśleniem, że specyfika dyscypliny pozwala na traktowanie triathlonistów, jako nie-pływaków. Osobiście nie lubię tego stwierdzenia, bo daje wiele miejsca na usprawiedliwienia, a usprawiedliwianie się i trening nigdy nie idą ze sobą w parze. Każdy triathlonista marzący o dobrym wyniku musi stać się pływakiem. Musi też  trenować jak pływak, bo woda nie dzieli ludzi według dyscyplin. Koniec kropka.

Tym razem chciałbym się zmierzyć z kolejnym mitem – może nie tak często spotykanym jak poprzedni, ale wciąż mocno utartym i pokutującym w środowisku:

„Czemu ciągle trenujemy inne style, jeśli w triathlonie pływamy tylko kraulem?”

Pływanie w triathlonie: styl motylkowy

Pływanie delfinem wygląda cholernie efektownie, ale czy potrzebne jest dla triathlonisty?
[foto: www.zimbio.com]

Czytaj dalej

Technika pływania vs. siła

Technika pływania zwykle kojarzy się z gracją, swobodą i pewną bezwysiłkowością ruchu. Na drugim biegunie stawia się natomiast siłę, kojarzoną z dużą masą mięśniową i przenoszeniem wielkich ciężarów. Nic dziwnego, że bardzo często trenujący pływacy (zarówno amatorzy, jak i wieloletni zawodnicy) stawiają siebie samych przed dość niewygodnym wyborem: „czy lepiej będzie mi rozwijać siłę, czy technikę?”, traktując obie cechy, jako sprzeczne i przeciwstawne. Problem w tym, że siły od techniki absolutnie nie można rozgraniczać, a dopiero systematyczna poprawa w obu tych elementach, to klucz do optymalnego i szybkiego rozwoju umiejętności pływania.

Technika pływania

Technika pływania powinna być rozwijana równolegle z siłą [foto: Swimming family]

Czytaj dalej

Prehabilitacja: stabilność łopatki

Prehabilitacja wciąż jest zbyt mało znanym i docenianym elementem treningu. Narzędzie to nastawione jest głównie na wzmacnianie słabych stron i daje przede wszystkim  korzyści długoterminowe, takie jak zwiększone zdrowie, mobilność i siłę stawów. Mimo to, duża część efektów jest widoczna od razu. Być może wynika to z tego, jak bardzo zacofani i zaniedbani jesteśmy w tym temacie, nie doceniając jej wartości na co dzień.

Prawdziwą królową prehabilitacji jest łopatka. W łopatce znajduje swoje przyczepy (początkowe, albo końcowe) aż 17 różnych mięśni – nie jest więc zbyt zaskakujące, że jej wzmocnienie ma ogromne znaczenie dla wydajności stawu ramiennego. Najprostszy przykład, ale jeden z wielu: biceps i triceps mają swoje przyczepy na łopatce, więc zaburzenia jej stabilności przekładają się bezpośrednio na siłę rąk w ruchach „pchania” i „ciągnięcia”. Osłabienie siły ramion wynika z reakcji obronnej układu nerwowego – mózg po prostu nie może pozwolić na wykorzystanie takiej siły, która mogłaby uszkodzić część własnego ciała. W kontekście przygotowania do rywalizacji sportowej, gdzie często o zwycięstwie decydują centymetry, oczywiście nie można tego zignorować.

Prehabilitacja - przyczepy mięśni łopatki

Przyczepy mięśni łopatki i kości ramiennej – widok od tyłu [foto: Netter Atlas of Anatomy]

Czytaj dalej

Rozgrzewka na lądzie

Pływacka rozgrzewka na lądzie niejedno ma imię. To, że ciężko się bez niej obejść, próbowałem udowodnić dwa tygodnie temu. Tym razem czas na nieco dokładniejsze spojrzenie w tym temacie.

To, jak optymalnie będzie wyglądać rozgrzewka na lądzie, zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od indywidualnych upodobań. Co działa na jedną osobę, nie będzie działało na drugą. Kropka. W dużej mierze zależeć też będzie od warunków – rozgrzewka w ciasnym, śliskim, a czasami i brudnym basenie będzie znacznie się różnić od rozgrzewki w triathlonie, czy pływaniu długodystansowym (na plaży przy jeziorze miejsca zwykle jest sporo). Znacząco będzie się też różnić przygotowanie do sprintu i długiego dystansu.

W związku z tym rozgrzewka na lądzie zawsze będzie wyglądać inaczej w zależności od własnego punktu widzenia i potrzeb. Propozycja rozgrzewki na lądzie przedstawionej  poniżej jest więc jak najbardziej otwarta i dyskusyjna, oraz powinna być raczej traktowana jako „baza” do własnych udoskonaleń, niż wersja ostateczna. Cały czas starałem się ją dopasować do standardowych warunków występujących na basenie, podczas zawodów rangi centralnej, mimo to uważam, że jest całkiem uniwersalna.

Rozgrzewka na lądzie

Optymalne, czy praktyczne? Na niektóre rozwiązania, po prostu nie można sobie pozwolić.
[foto: http://www.oobject.com]

Czytaj dalej